W 2004 roku gdzieś tak od ćwierćfinałów kibicowałem Grecji, chyba w tym samym roku ściskałem kciuki za Porto oraz Monaco, na początku tego roku cieszyłem się jak Zambia biła Ghanę i WKS, ect.
Teraz trzymam kciuki za Ruch, mimo iż jestem z miasta w którym od dziecka uczy się dzieciaki Czerwonego koloru.



