Sęk w tym, że gdyby nie ten błąd sędziego, to te wpadki by nie miały miejsca, bo biorąc pod uwagę czysto sportowe argumenty (z Catanią w rewanżu i z Fiorentiną w pierwszym meczu wygraliśmy na boisku, ale sędzia miał inne zdanie) to Milan jest liderem.Sami to spieprzyliście grając na pół gwizdka z Fiorentiną czy Catanią.
Ot, wracają dawne czasy - Juventus i Milan dystansują resztę ligi, ale to sędziowie decydują o mistrzostwie. Uważajcie - już parę lat temu cieszyliście się z bardzo wątpliwych na murawie tytułów.
Wróć - nie tyle nie miałyby miejsca, co byłyby pozbawione znaczenia, bo nawet z jednym punktem w tych dwóch meczach i wpadkami w innych Milan dalej byłby liderem. Nie mówiąc oczywiście o tym, że wpadek w trakcie kampanii było o wiele, wiele więcej niż ta jedna bramka Muntariego, ta ze względu na rywala została jednak zapamiętana.



