Ja osobiście rzekłabym, że bardziej na naszą postawę wpłynął nieszczęsny półfinał pucharu Włoch niż mecz na SS. W tamtym meczu byliśmy lepsi i on wcale nie podciął nam skrzydeł. A głupi półfinał, nie dość że przegrany w dogrywce, to jeszcze po nim straciliśmy Silvę. Ogólnie jeśli miałabym się o coś do Maxa przyczepić to najbardziej właśnie o to. Wcale nie jestem dumna z tego co teraz napiszę, ale przez kontuzję nie mieliśmy składu na walkę na 3 frontach- Ameryki tym nie odkrywam. Kto próbuje złapać 3 sroki za ogon kończy z pustymi rękami. Od początku sądziłam, że trzeba było odpuścić mecz, a przynajmniej Noce/Silvie/Ibrze itp. co praktycznie grali cały sezon bez przerwy, bez żadnej rotacji dać odpocząć. To właśnie na tym piep**rzonym meczy doznał kontuzji Thiago i potem zszedł zaraz na początku meczu z Romą. Co dalej było nie muszę pisać. Kolejne kontuzje i wszystko się rozpierniczyło.



