Skąd taki wniosek, mówię o włoskich filmach grozy (bo o horrorach) i wymieniam głównych kompozytorów muzyki do nich (Morricone skomponował soundtracki min do "Black Belly of the Tarantula", "Lizard in a Woman's Skin", "My Dear Killer" i wielu innych horrorów z Italii) a nie kompozytorów i główne gatunki do jakich komponowaliMovieman pisze:Cement Twoja wypowiedź zabrzmiała tak jakby Morricone był kompozytorem muzyki do głównie filmów grozy.
Zarówno "Cinema Paradiso" jak i "Misję" ogromnie cenię, zwłaszcza, że "Misja" ma swoje odzwierciedlenie w wydarzeniach historycznych - ruiny jezuickich misji w Ameryce Południowej do dziś świadczą o dramatycznej historii tego wielkiego zakonu.Movieman pisze: A tak nie jest. Nie zapominajmy o jego cudownej ścieżce (i chyba najlepszej w jego karierze) do filmu "Cinema Paradiso". A do tego takie produkcje jak "Misja" czy filmy o papieżu z Piotrem Adamczykiem. Bądź co bądź prze-genialny artysta, nie ważne czy jest to dramat czy horror. Zdecydowanie TOP5 jeśli chodzi o ludzi odpowiedzialnych za filmowe score'y.
Do "Suspirii" w istocie genialny soundtrack, w przypadku "Dawn of the Dead" jednak znacznie poniżej tego co zaprezentowali w "Sleepless"Movieman pisze:Jeszcze mała wzmianka apropo Goblinów. Świetna ścieżka w "Suspirii" Argento i "Świcie żywych trupów" dziadka Romero.



