Oddanie Pirlo to była kapitalna decyzja, na której Milan nic nie stracił - zachwycający w Turynie Pirlo to raczej zysk dla futbolu, niż strata dla Milanu, a w rozstrzygnięte bramką Muntariego mistrzostwo ma on wkład duży, ale nie tak kluczowy jak elementy pozasportowe, które zadecydowały o losie scudetto.
Sam do Andrei żywię większą sympatię od kiedy oglądam go z dala od Milanu i będę bardzo mocno za jego występy ściskał kciuki. Takich piłkarzy się uwielbia za klasę, niezależnie od tego, gdzie grają - co najwyżej można ich uwielbiać trochę mniej, jeśli za 5,5 miliona euro rocznie dają zespołowi jedną bramkę (zwycięską i cudowną nawet) w sezonie.
Allegriemu w ostatnich tygodniach zespół mocno się wymyka z rąk, doniesienia o Silvie są tylko kolejnym kamyczkiem do ogródka: Mexes, Robinho, Ibrahimović, Thiago Silva, pewnie o większej liczbie piłkarzy z konfliktami nie wiemy. To jest trener z wyraźnym pomysłem na ustawienie zespołu i jego przyszłość, co mi się bardzo podoba. Nie zamyka się w obrębie jednej taktyki, jest bardziej elastyczny od Carlo (choć oczywiście do sukcesów jest mu bardzo daleko), za problemy z kontuzjami bezpośrednio (jeśli w ogóle) nie odpowiada. Niektórzy chyba zapominają, że ten Allegri z Milanem B ośmieszył słusznie wychwalanego Conte w meczu rewanżowym, tracąc zwycięstwo tylko przez sędziów. Wszystko pięknie, ale jeśli nie radzi sobie z zespołem, to powinien zmykać z klubu jak najszybciej, bo będzie tylko coraz gorzej. Odstawienie od składu paru piłkarzy było w ostatnich tygodniach wielkim błędem, a tylko olewanie Aquilaniego (spowodowane nie tylko tą klauzulą, bo w derbach i z Novarą mógł wystąpić od pierwszej minuty bez stwarzania konieczności wykupienia go) da się jakoś wytłumaczyć. Zresztą jeśli na brak wystawiania Alberto ma wpływ cokolwiek innego niż jakieś jego indywidualne problemy ze zdrowiem lub charakterem, to świadczy o zarządzie jak najgorzej - Alberto pierwszą rundą zasłużył na transfer po tej cenie jak nikt. Przeznaczyć kasę z Taiwo na niego, a nie Acerbiego, zyskamy o wiele więcej. Zresztą - kontakt Nesty, Seedorfa, Van Bommela, Zambrotty, Flaminiego po dodaniu podatku daje nam kwotę transferu rozgrywającego.
Polityka Gallianiego prowadzona od lat, że w klubie ma być co najwyżej jeden rozgrywający, to olbrzymie nieporozumienie, którego efektem będzie rozczarowanie Montolivo. Riccardo w naszym ustawieniu na półlewym pomocniku nie będzie miał żadnego konkurenta, więc szybko mu się odechce czarować.
W lecie będzie śmiesznie. Acerbi według mediów już jest praktycznie nasz, to bardzo obiecujący piłkarz, na pewno lepszy od Bonery, ale czy niezbędny? W primaverze ostatnio rozczarowali obaj nasi bardzo utalentowani podobno środkowi, ale na wypożyczeniach są Albertazzi, Pasini, jeszcze jedno nazwisko mi z głowy wypadło, zbierają niezłe recenzje za grę. Przy założeniu, że odchodzi tylko Nesta, poszukujemy piątego obrońcy - czy to na pewno musi być kosztujący pewnie tyle, co Aquilani, Acerbi?
Plotki o transferze Mexesa to jakieś totalne nieporozumienie - on z Silvą mogą być dla nas odpowiednikami Vidicia i Ferdinanda. Niby trochę na nim zarobimy, ale transfer piłkarza o porównywalnych umiejętnościach, nawet młodszego, będzie nas kosztował krocie, więcej, niż zarobimy na niezadowolonym Francuzie po przeciętnym sezonie.
Mamy w składzie 29 (bez wypożyczonych czy współwłasności) piłkarzy, z czego odejść ma 8, którzy zarabiają 20 milionów euro netto. Dodatkowo paru innym kończą się umowy, które pewnie znów zostaną o parędziesiąt procent obcięte (taki Gattuso zarabia 4 miliony, a dostanie pewnie mniej niż 2). To lato to będzie jakaś masakra, gdy się doda do tego jeszcze Ibrę, Silvę, Pato, Robinho. Rok temu wydaliśmy 30 milionów euro na transfery, w tym roku wydamy pewnie więcej, bo na kontraktach zyskamy więcej, a możliwe są duże transfery gotówkowe z klubu (rok temu właściwie takich nie było). Widziałbym to okienko pozytywnie, gdyby nie to, że wydatki na współwłasności (Strassera, Merkela i El Shaarawy'ego trzymałbym w kadrze cały sezon) pochłoną nam pewnie znów połowę tego budżetu, 1/3 zje rata Ibry, a resztka nie wystarczy na żadnego gwiazdora ligi, którym się podobno interesujemy.
Tak, wiem, że mete zaraz rozsądnie powoła się na doniesienia, że Merkela pewnie już straciliśmy, ale ja po prostu nie wierzę w taką głupotę Gallianiego. Może i w przyszłym roku nie będzie u nas grał, ale nie wierzę, że pozbyliśmy się prawa do takiego piłkarza na rzecz Faraona. Łysy popełnia błędy, ale bez przesady.
W lecie koniecznością jest lewy obrońca (i tak od 5 lat), kreatywny pomocnik (i tak od dekady), następca Van Bommela do pierwszego składu, ewentualnie jakiś środkowy pomocnik łatający dziurę (tu ten Traore jako głęboki rezerwowy może być). Mam też nadzieję na wykupienie Maxi Lopeza, który mnie przekonał do siebie, oby został Muntari. Poza powyższą trójką będzie się można skupić na zastępowaniu ewentualnie sprzedanych graczy - podobno Ganso za Robinho, jakaś gwiazdeczka za Pato (moim zdaniem temat Muriela w grę wchodzi tylko w razie sprzedania Brazylijczyka). To wszystko oczywiście w założeniu, że w przyszłym sezonie nie będziemy oglądać rywalizacji Milanu B z Juventusem i Interem, bo znów stracimy mistrzostwo przez kilkanaście kontuzji co kolejkę.
Nie wygląda to tak źle, tyle że pewnie skończy się na wykupieniu Maxiego, ściągnięciu Teveza, Acerbiego, jakiegoś emeryta do obrony i w efekcie posiadaniu w składzie 7 środkowych obrońców, dziesięciu napastników, jednego kreatywnego pomocnika i jednego dobrego bocznego obrońcy (mam tu na myśli Abate, którego bym tak nie krytykował za sezon po derbach, ale to dłuższy temat).
Chyba w żadnym innym klubie z europejskiej czołówki dolegliwości kadry nie rozmijają się tak często z dokonywanymi transferami.
EDIT: Do postu mete z wyliczanką piłkarzy, których mogliśmy mieć za garść milionów, obok Witsela można właściwie już dodać tego Biglię - był o krok od Milanu rok temu, ale nie zdecydowano się na jego ruch (był taki moment, że dzienniki widziały u nas i jego, i Witsela), teraz zdaniem mediów chcą go już o wiele bogatsze ekipy, nie wierzę więc, że go ściągniemy. Żeby jednak nie wydawał się nasz scouting tak piękny, to przypomnę choćby casus Jovanovicia, który był już podobno w Milanie, już miał być świetnym rezerwowym. W Belgii prezentował się na tyle korzystnie, że chciały go również inne kluby, sam byłem entuzjastą pomysłu posiadania takiego rezerwowego, a jak skończył?



