Wiem, że nie przekroczył. Jest to również zasługa BGK, które sprzedało mnóstwo euro na rynku, żeby wyhamować wzrost kursu. Dzisiaj podobno również interweniowali. Czy będzie lepiej to się zobaczy. Najpierw niech wróci do normalnego sposobu liczenia długu, bez przesuwania pieniędzy z Unii do rezerw na pół roku itd. Swoją drogą chyba jako jedyni, w Europie środkowej i zachodniej, mamy konstytucyjne progi przekroczenia długu. Dobrze, że obniżamy zadłużenie, ale zobaczymy jak bardzo się to odbije na gospodarce, a to raczej w perspektywie kilku lat będzie można zaobserwować.
Jak patrzę co się dzieje z branżą budowlaną od momentu ogłoszenia, że mamy EURO, to naprawdę strach.


