sickstick pisze:Almunia był takim bramkarzem, który meczów nie wygrywał, ale przynajmniej bronił to co miał obronić (wyjątki się oczywiście zdarzały), zaś Szczęsny jest takim bardziej lehmanowskim typem - czasem obroni coś niewiarygodnego, a czasem coś zawali. Niestety w zeszłym sezonie bilans jest ujemny, tzn więcej zawalił niż nam wygrał, choć oczywiście takie spotkania jak z Liverpoolem nie można mu zapomnieć.

Do Wojtasa można mieć pretensje o różne rzeczy. Że niekiedy głupio wznawia grę, że czasami zdarzają mu się niepotrzebne wycieczki daleko od bramki, ale pisanie o jego ujemnym bilansie w zakończonym dopiero sezonie, to jakaś kosmiczna niedorzeczność. Chłopak, który grał pierwszą pełną kampanię w swojej karierze i to w takim klubie jak Arsenal, gdzie presja na bramkarza jest niebywała (właśnie po wielbłądach Fabiana i Almunii, którzy jak już między słupki wchodzi, to praktycznie zawsze coś się działo), wielokrotnie ratował nam punkty, a to że raz czy drugi jakaś wpadka się zdarzyła... normalna sprawa. W Anglii, to chyba jedynie Hart nic głupiego nie puścił, ale pamięć zawodna, więc mogło mi wylecieć z głowy.
btw, idę w zakład, że Jacek nie będzie gotowy na początek nowego sezonu. Ktoś przyjmuje



