Re: Finał LM 2011/2012 Bayern Monachium - Chelsea Londyn

Pawel875
Kapitan
Kapitan
Posty: 2795
Rejestracja: 12 mar 2009, 20:10
Reputacja: 29
Lokalizacja: Ostrołęka

Re: Finał LM 2011/2012 Bayern Monachium - Chelsea Londyn

Post autor: Pawel875 » 20 maja 2012, 11:08

Ok, to teraz tak na nowo... Po pierwsze, mam gdzieś prowokacje i zdanie o mnie jakiegoś zaślepionego knypka, który postanowił przypomnieć wszystkim jakim to Terry jest rasistą i pieniądzach Romana.

Chelsea zasłużyła na Puchar Mistrzów, bo to ona go wygrała. Gdyby w karnych okazał się lepszy Bayern to znaczy, że również by zasłużył. Zwycięzców się nie sądzi. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że tak jak wspomniał czeher, wygrała go najsłabsza Chelsea od paru lat i być może najsłabsza drużyna z tym trofeum od czasów Porto. Fajnie, że odchodząca generacja The Blues (Drogba, Lamps...) będzie miała na koncie ten niezdobyty wcześniej puchar.

Drogba potrafi być irytujący: nurkuje, czasem wydaje się, że nic mu się nie chce, ale to jest jednak wciąż wielki piłkarz i z sentymentu przedłużyłbym jednak ten kontrakt. W istotnych meczach wciąż jest wielki. Z drugiej strony... chyba lepiej będzie, jak on opuści ten klub w chwale.

Zaimponował mi wczoraj Mikel, którego gry jakoś nigdy nie mogłem przetrawić. Być może rozegrał swój najlepszy mecz w karierze.

Po Bertrandzie i Kalou wiele się nie spodziewałem.

Cahill udowadnia z każdym meczem, że jego zakup to złoty interes. Może wszystko potoczyłoby się inaczej, gdyby Gary pozostał do końca kontraktu w Boltonie. A tak, to te bodajże 7 milionów dołożyło swoją cegiełkę do triumfu. Zaimponowało mi to, że piłkarz, który wcześniej nigdy nie grał pod tak olbrzymią presją, potrafi rozgrywać naprawdę udane mecze. Jeszcze będziemy mieć z niego pociechę.

Petr Cech... widać po plebiscycie forumowym, że najlepszym golkiperem w Anglii to on nie jest, wyparli go Hart, Vorm czy Krul, którzy byli naprawdę istotnymi częściami swoich zespołów. Jednak na żadnego z tej trójki nigdy nie zamieniłbym Petra. To jest moim zdaniem legenda tego klubu, którą postawiłbym na równi z Bonettim. Co prawda Anglik ma chyba z dwa razy więcej występów w bramce Chelsea, ale czeski bramkarz odgrywa istotną rolę w tym klubie. 3 mistrzostwa Anglii, kilka pucharów krajowych, a wczoraj wybronił nam finał. Kiedy nie szło w lidze, on zwykle trzymał poziom. Uwielbiam go!

Jeszcze co do stylu. Można mówić, że Chelsea tak naprawdę miała najzwyklejszego farta. Jednak nie wydaje mi się, aby po Puchar Europy sięgały drużyny z przypadku. Chelsea grała defensywny futbol, no ale to też jest jednak futbol (a niestety są tacy, którzy sądzą inaczej...). Wczoraj przeczytałem posta, w którym ktoś napisał, że:
W pilce tak samo jak technika, gra glowa, ustawianie sie, dosrodkowania czy [ch**] wie co jeszcze liczy sie skutecznosc. Nie [k****] szczescie czy pech, tylko po prostu skutecznosc.
I z tym się w pełni zgadzam.

Wróć do „Puchary Europejskie”