Odnośnie Levadii to zgodzę się, że rewolucja była zbyt gwałtowna. Przy wymianie całej drużyny, parę nietrafionych transferów i wyczerpanie środków pieniężnych na ich zastąpienie, pogrążyło klub. Zasada jest taka, że zastępcy są gorsi od oryginałów, bo też piłkarzy mamy w Polsce coraz gorszych. Trzeba montować drużynę metodą prób i błędów, najlepiej pokazała to "Legia o jakiej marzyłeś", gdzie z bilboardowych piłkarzy gra obecnie jeden. Problem dla mnie był głównie w jakości, nie w pochodzeniu. Bo większe pretensje mam do Garguły niż np do Paljicia, który łatał dziury.
Gdyby były środki pieniężne i na obronę i na zastąpienie Kirma i na zatrzymanie Brożka, to ta drużyna miałaby dużo większy potencjał niż za czasów Zieńczuka. Niestety kasa nie jest bez dna i ktoś się bardzo przeliczył. Sprzedaż Brożków pokryła sprowadzenie dobrych Genkowa i Meliksona, ale co z tego, kiedy perspektywy dalszej budowy zabijały pensje i liczenie na Ligę Mistrzów. Kierunek był dobry, ale niestety tylko do pierwszego okienka Valckxa. Wtedy przyszedł Genkow, Melikson i Pareiko. W następnym oknie trzeba było się dostosować, a nie łożyć grube pieniądze na "doświadczenie" Lameya, szybkość Ilieva, ekonomicznego Diaza. Skupić się na wymianie najsłabszych ogniw. Poczekać na lepszych, wyselekcjonowanych przez Stana, zawodników, a nie rzucać się jak bezzębny na suchary, na to, co było akurat dostępne na rynku. Oczywiście teraz łatwo mi pisać, przecież nie widziałem tego wtedy, a Stan pracował pod presją Cupiała:).
W każdym razie przebudowa drużyny zakończyła się w połowie. Mamy taki niedokończony budynek w Krakowie zwany Szkieletorem i z tym mniej więcej zostaliśmy w Wiśle
Ten sam wynik, jak i znacznie lepszy, jaki osiągnęła Wisła w tym sezonie, można mieć znacznie tańszym kosztem. Szczególnie, że nie ma pucharów, więc nie będzie dodatkowego zarobku, oczywiście poza sprzedażą Meliksona. I to właśnie musi osiągnąć Bednarz. Niestety ze Stanem polecieli ze względów finansowych wszyscy skauci, wzmocnił się Zdzisław Kapka, więc miną lata zanim znów zaczniemy się bawić w budowę klubu.Teraz zostaniemy na dotychczasowej prowizorce polegającej na domykaniu budżetu. I będę tęsknił za tą próbą szukania normalności, jak tęskniłem za Petrescu.
Oby tylko wrócono do zdobywania mistrzostw, bo tylko to się w Polsce liczy. I super, że wraca Głowacki, mam nadzieję, że wrócą odpowiednie proporcje mentalne w szatni. Witamy w domu kapitanie, to jeden z moich ulubionych zawodników. Im więcej kapitanów, tym lepiej



