Wydaje mi się, że to dobrze, ze w końcu doszło do ostatecznej pomyłki w sprawie polskich obozów śmierci. Dzięki temu może uda się nagłośnić sprawę i zmienić trochę świadomość, zamiast wysyłać pojedyncze sprostowania do gazet, których i tak nikt nie czyta. W ramach pokoty Amerykanie mogą zacząć pisać o amerykańskich zamachach na WTC.
Tylko czemu po konferencji (od dawna zaplanowanej, z ustaloną datą) MAK-u polski rząd nie mógł wyrazić tak zdecydowanego sprzeciwu?
Na marginesie. Polskie obozy śmierci są poprawiane na nazistowskie. Nie niemieckie, tylko nazistowskie. Ostateczne zwycięstwo Niemiec. Chociaż to wszyscy akurat wiedzą.



