Wilmore pisze:Co do nazistowskich obozów koncentracyjnych:
Zacznie mi to określenie przeszkadzać, gdy niektórzy dziennikarze i pseudohistorycy przestaną się oburzać na wypominanie Polakom zakładanych przez nich obozów koncentracyjnych.
Ich zdaniem obóz w Oświęcimiu nie jest nazistowski, tylko niemiecki, ale obozy koncentracyjne zakładane lub przejmowane po II wojnie już nie były polskie, tylko komunistyczne - klasyczny przykład prawicowej podwójnej moralności.
Wreszcie jakiś głos rozsądku. Brawo.Wilmore pisze:Trudno się dziwić, że Polacy niechętnie wspominają czasy, gdy bardzo chętnie pozbywali się Ślązaków/Niemców/innych nacji ze swojego terytorium poprzez obozy pracy, ale też nie udawajmy, że robiło to NKWD, a Polacy byli czyści. Bezpośrednio po wojnie na Śląsku ruszył mechanizm reakcji - Niemcy zostawili infrastrukturę, Polacy i Rosjanie weszli, wypełnili ją swoimi ludźmi i przeciwnikami politycznymi.
Należy skończyć z zakłamaniem. Uderzyć się w pierś. Pora spojrzeć prawdzie w oczy i rozliczyć się z mrocznymi wątkami naszej historii.
Całkowicie legalny i suwerenny, wybrany w sposób wolny i absolutnie demokratyczny rząd Rzeczypospolitej Polskiej "bardzo chętnie pozbywał się" swoich adwersarzy w polskich obozach śmierci! Takie są fakty, a nawet jeśli nie - to tym gorzej dla faktów.
Mało tego - rząd ten cieszył się poparciem ogromnej rzeszy polaków (czy to przypadkowa zbieżność terminologii?! RZESZA!), prawie całego narodu - posiadał szeroką legitymację społeczną. Legitymację od "Ludu pracującego miast i wsi, a także inteligencji pracującej". Mówienie tylko o nazistowskich obozach zagłady, to "klasyczny przykład prawicowej podwójnej moralności"!
99% Polaków szczerze, aktywnie i gorąco popierało legalny polski rząd i jego działanie w zakresie polskich obozów zagłady! Proszę nam tu NKWD i odizolowaną grupką zdradzieckich, serwilistycznych wobec sowietów "polskich" komunistów o takich personaliach jak Salomon Morel (proszę typowo polskie imię i nazwisko!) - oczu nie mydlić. Zresztą pamiętajmy, kto tą całą krwawą awantury pt. II wojna na własne życzenie w Gliwicach wywołał. Zresztą jest wiele innych mitów w naszej historii - jak choćby wstydliwe i haniebne zachowanie polaków wobec niemieckiego zakonu krzyżackiego, niosącego na nasze ziemie pokój, miłość i skok cywilizacyjny. Dużo grzechów mamy na sumieniu. No właśnie - uderzmy się w pierś.
Dobra. Pośmiać się pośmialiśmy, odrobina ironii nie zaszkodzi, a do takich kretynów trzeba podchodzić z uśmiechem. Niech żyją w swojej zmanipulowanej fantasmagorii - równie szczerej co uśmiech po zażyciu prozacu
Żarty, żartami ale trzeba oddać honor, cześć i pamięć wszystkim, którzy stracili życie w komunistycznych obozach zorganizowanych przez apologetów totalitarnej i zbrodniczej ideologii z pod znaku sierpa i młota, która brutalnie więzła w swoje władanie Polskę po 1945.
Obozy te były inspirowane i zakładane przez towarzyszy sowieckich rodem z Moskwy, którzy obieli we władanie całą Rzeczpospolitą (gwałtem i przemocą, a nie w drodze legalnej demokratycznej procedury). Mniejsza o narodowość oprawców, bo owa ideologia była internacjonalistyczna, choć głowni inicjatorzy i nadzorcy owej zbrodni nie byli Polakami! Zarówno narodowość sprawców, a tym bardziej ofiar była różna - nie było litości dla nikogo. Zamordowano osoby pochodzenia ukraińskiego, austriackiego, holenderskiego, rumuńskiego, czeskiego - dla "sowieta" każdy był podejrzany, a życie ludzie nie miało wartości, niezależnie od narodowości.
Należy pielęgnować pamięć o wszystkich zmordowanych na Zamku w Lublinie, w Obozie Zgoda w Świętochłowicach, katowni UB na Starym Mokotowie, aresztach śledczych całego kraju, Centralnym Obozie Pracy w Jaworznie, obozach w Poniatowie, Krzesimowie, Potulicach... i wielu innych miejscach.
Cześć ich pamięci!


