Do przerwy najlepszy mecz naszej primavery w tym sezonie. W niczym chłopcy Dolcettiego nie przypominają ekipy zgwałconej parę miesięcy temu przez Romę czy tej, która dwa razy w derbach była tłem dla Interu, z którym w ostatnich sezonach spokojnie wygrywaliśmy nawet w 10.
Prowadzimy 1:0, ale z gry moim zdaniem jest raczej 0:1 dla Juventusu. Różnica w tym, że Juve w większej liczbie akcji nie stworzyło sobie żadnej klarownej sytuacji, a Ganz z niesamowitej pozycji posłał świetnego loba z powietrza, zamieniając trudną pozycję na bramkę - palce lizać.
Trudno powiedzieć, by ktoś zawodził, bo spodziewałem się klęski, a jest bardzo dobrze. Może trochę zbyt niedokładnie najbardziej doświadczeni Desole i Bertoni, którzy powinni wnosić więcej pewności (obaj pamiętają jeszcze czasy Zigoniego i spółki). Najbardziej mi się podoba Baldan, który za każdym razem, gdy go widziałem, grał żenująco. Solidnie dwójka środkowych obrońców, która była naszą słabością w tym sezonie - traciliśmy niesamowitą liczbę bramek przez nich.
Jeśli uda się to utrzymać, to będzie coś niesamowitego.



