Wiadomo, każda wielka era się kończy czy klubowa czy reprezentacyjna.rzeznik pisze:Nie zdziwię się, jeśli Hiszpania nie wyjdzie z grupy. Francuzi też byli faworytami w Korei i Japonii, mistrzami świata i Europy, a odpadli z Senegalem. Nie można być wiecznie na szczycie. Włosi to zawsze Włosi, z aferami czy bez, są w stanie wygrać każdy turniej, tak jak to było choćby w 2006 roku. Nie wiem czy Chorwacja nawiąże do dobrych występów sprzed czterech lat, ale piłkarzy na pewno mają na światowym poziomie. Irlandczycy raczej powinni odstawać od reszty, pierwszy mecz z teoretycznie najsłabszym rywalem raczej zadecyduje o ich dalszym udziale w turnieju.
A Mundial 2002 pamiętam tez z innych względów. Francja wielki faworyt, ale Argentyna chyba jeszcze większy - też się rozpływali nad ich genialną grą, tym że zdemolowali eliminacji a skończyło się tak samo. W finale z kolei zagrali najsłabsi od lat i osłabieni przez liczne kontuzje Niemcy, którzy sami mówili, że awans z grupy to maks, a triumfatorem okazała się Brazylia, którą wszystcy pociskali po haniebnym Copa Amierca rok wcześniej i fatalnych eliminacjach, kiedy dopiero z ostatniego miejsca uzyskali awans.



