Re: EURO 2012: GRUPA A - Czechy, Grecja, Polska, Rosja

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: EURO 2012: GRUPA A - Czechy, Grecja, Polska, Rosja

Post autor: Morrow » 09 cze 2012, 0:29

Nie ma sensu teraz bawić się w liczenie, może być tak, że ewentualna porażka z Rosjanami nic nie zmieni a może być tak, że będziemy kompletnie zależni od wyników spotkań innych drużyn. Najpierw trzeba się skupić na Rosjanach i meczem z nimi.

Najpierw Polska. Byłem w Strefie Kibica, atmosfera kapitalna, po i w trakcie pierwszej połowie euforia i szaleństwo, balon znowu napompowany na maksa, gdybyśmy dowieźli wynik to Warszawa chyba by wybuchła. Boli ten wynik i wszyscy byli zawiedzeni. Nie czarujmy się, mecz otwarcia jest cholernie istotny dla drużyny, buduje albo obniża morale, pozwala nabrać pewności siebie i swoich umiejętności, no i na tym można budować charakter drużyny podczas turnieju. Po tym meczu to Grecy są moralnymi zwycięzcami a nie my, po ostatnim gwizdku mimo, że serce krzyczało "my chcemy gola" i liczyło na wygraną 2:1 to bliżej nam było do porażki niż zwycięstwa. Nie byłby to jakiś straszny wynik przed meczem wiedząc, że ostatnio praktycznie w każdym naszym meczu otwarcia dostawaliśmy w dupę. Tyle, że była pierwsza połowa, w której zagraliśmy naprawdę fajnie, gra się kleiła, Grecy wyglądali na zagubionych, strzeliliśmy 1 bramkę a powinniśmy minimum 3. Jakby tego było mało, sędzia dał jeszcze miękkie czerwo rywalom i wydawało się, że mecz musi być wygrany. No właśnie wydawało się. My, kibice mogliśmy sobie pozwolić na takie myślenie ale dla piłkarzy było to niedopuszczalne. Druga połowa tragiczna, zagraliśmy jedno wielkie gówno, nie było nic. Grecy grając w "10" wyrównali, stworzyli kilka groźnych akcji i zrobili karnego. Nasza drużyna stanęła i nie było nikogo kto poderwałby drużynę. Zabójcze tempo jakie wrzuciliśmy na początku odbiło się czkawką bo kilku graczy oddychało rękawami. W drugiej połowie więcej rajdów prawą stroną zrobił Piszczek niż Błaszczu. Obraniak zupełnie obok meczu, chował się za sędzią, nie szukał gry, nie brał na siebie odpowiedzialności a tego należy od niego oczekiwać. Boenisch fatalny, głupie straty, przegrane pojedynki.

Przede wszystkim jednak Smuda. Nie ma dla niego żadnego wytłumaczenia. Nie wiem co trzeba mieć we łbie żeby grając mecz otwarcia, wygrywając i mając przewagę jednego zawodnika widząc jak mecz się nam wymyka spod kontroli a nasi zawodnicy słaniają się na nogach i oddychają rękawami nie dokonać żadnej zmiany. Ja rozumiem gdyby gra się kleiła, gdybyśmy się dobrze odgryzali Grekom ale to oni byli groźniejsi a my graliśmy strasznie pasywnie, potrzeba było bodźca, energii. Pomyślałem przez chwilę, że karny wyjęty przez Przemka będzie sygnałem, nic bardziej mylnego, chwilę później centymetry przy spalonym i wpadłaby druga bramka. Ja rozumiem gdyby była taka dysproporcja w jakości zmienników ale na miłość boską, byli Grosicki, Wolski, Mierzejewski, goście, których stać na to żeby poderwać drużynę, oni też muszą "wejść" w turniej a dziś była ku temu idealna okazja. Gorzej od słaniających się na boisku by na pewno nie grali ale po co?

Koniec końców można było odetchnąć ale ten wynik to jednak nasza porażka bo mieliśmy Greków na widelcu, gotowych do zjedzenia. Sfrajerzyliśmy i tyle a Smuda pokazał, że kiedy będzie trzeba drużyna nie może na niego liczyć bo nie jest zdolny nawet do takich prostych rzeczy jak zmiany kiedy gra się w 10. Inna kwestia to martwi, że drużyna, która kilka lat przygotowuje się do turnieju siada kompletnie kondycyjnie po 40 minutach kiedy Ruscy dali radę grać w takim tempie przez 90 minut i wyglądali na takich co jeszcze z pół godzinki by sobie pokopali po ostatnim gwizdku. Kolejna rzecz, która martwi to to, że i piłkarze i Smuda sprawiają wrażenie jakby nie byli w stanie wyciągnąć żadnych wniosków z tego co się stało. No nic, balon był napompowany, po pierwszej połowie urósł do kosmicznych rozmiarów, po ostatnim gwizdku powietrze z niego zeszło.

W drugim meczu Rosjanie niby tylko wykorzystali słabość obrony Czechów ale trzeba im oddać, że ich gra była imponująca i można drżeć o to co zrobią z naszą średnio prezentującą się defensywą. Po sparingu z Włochami to już była poważna demonstracja siły i mamy się czego obawiać. Nie dość, że poza Żyrkowem, który czasem nie dawał rady skład wygląda bardzo mocno to jeszcze ławka też jest ich bardzo dużym atutem bo mają tam graczy zdolnych do odwracania losów spotkań. Jedynym pocieszeniem jest to, że ich obrona nie wydaje się monolitem ale biorąc pod uwagę, że nasze ataki opierają się tylko na trio z BVB wtorkowe spotkanie nie maluje się w kolorowych barwach. Jak będzie i którą Polskę zobaczymy, czy tę z I czy z II połowy przekonamy się we wtorek.

Śmialiśmy się, że grupa śmieci, najsłabsza w historii ale w pierwszej kolejce naprawdę emocjonujący mecz Polaków i kapitalne spotkanie w zabójczym tempie Rosjan z Czechami. Jak mamy oglądać takie mecze (oby z happy endami dla Polaków) w każdej kolejce to ja poproszę więcej takich grup.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”