- Nie tylko mogło tak wyglądać, że po przerwie "stanęliśmy". Tak faktycznie było. Nie oszukujmy się. Zagraliśmy tylko pierwszą połowę. Drugie 45 minut przestaliśmy i przespaliśmy. Oddaliśmy całe pole Grekom, co mnie strasznie deprymuje. Przed wyjściem na drugą połowę co innego sobie mówiliśmy. Myślę, że utrata zawodnika greckiego sprawiła, że wydawało nam się, że już jest po meczu. To boli najbardziej. Było duszno przez zasunięty dach, ale Grecy mieli takie same warunki



