Jak chyba każdy czuje niedosyt... Pierwsze 45 minut było na prawde bardzo dobre, dobry odbiór piłki i gra prawym skrzydłem, to mi się rzuciło w oczy. ZERO BOJAŹNI, a z tym mieliśmy zawsze problem na wielkich imprezach. Potem gra z przewagą 1 zawodnika, mysle sobie - 3 punkty w meczu otwarcia! Niestety później, to tylko szczęście w nieszczęściu - gramy z przewagą, tracimy bramkarza, jest rzut karny, ale broni Tytoń i 12 zawodnik, który przyłożył sporą cegiełkę, żeby zdekoncentrować Greka.
OBIEKTYWNIE - będzie ciężko o ćwierćfinał. Gdybyśmy dzisiaj mieli 3 punkty, to moglibyśmy sobie pozwolić na porażke z mocną Rosją, a 16 wygrać z Czechami a tak... nie możemy pozwolić sobie na porażke. Minimum, to remis z Rosją, Czesi zrekompensują zwycięstwem nad Grekami za ten rosyjski pogrom i w ostatniej kolejce Polska leje Czechów.
Szanse są, jako kibic wierzę, jesteśmy w grze, a nie w grze matematycznej, ale tak obiektywnie patrząc, to jesteśmy w bagnie.



