Tzn, przy pierwszej bramce, Mandżukić się pośliznął, ale jeszcze strzelił, potem to wyrównanie z Corluką, który więcej złego w jednej akcji zrobić nie mógł (no chociaż faulu nie było... ) no i na koniec 2:1 Jelavica po straszliwym kiksie w obronie.
No są emocje, są bramki i jest fun, ale z tego co widzę tutaj to zarówno jedni jak i drudzy z Hiszpanią i Włochami nie pograją... (chociaż Hrvastka potencjał ma niesamowity!)



