A przy okazji ja bym nie szerzył defetyzmu, bo ci Ruscy wcale tacy straszni być nie muszą. Niektórzy już zrobili z nich futbolowych półbogów i faworytów, a przecież to wcale nie są jacyś mocarze. Skoro robiliśmy niezłe wyniki z Meksykiem, Niemcami czy Portugalią (wiem, wiem mecze towarzyskie, rezerwowe składy itp), ale może nauczą się na błędach, piłkarze dogadają się między sobą co i jak pomijając nieudacznika Smudę (poczekajcie jak go zwolnią albo sam zrezygnuje i będziemy czytać za kilka lat biografie albo wspominki piłkarzy Euro i w ogóle z kadencji Franza - jakie syfy wtedy wpłynął - ho ho) i coś się da wycisnąć. Przynajmniej nie będą mogli pierdzielić o presji czy zamkniętym dachu.
A wygrana Czechów jest lepsza niż remis, bo tak jak pisałeś - Ruscy mogą nas ogolić i grać spacerek, a wtedy Grecja ich ogrywa (Rassija ma i tak pierwsz miejsce) i pozamiatane. A tak, jeśli Pilarze wygrają to możemy liczyć bramki jeśli faktycznie i Hellada i my wygramy co trzeba.



