Alfonso pisze:"NOFuck" zwolniony ze stanowiska pierwszego trenera chyba dobrze w tym klubiku namieszal to co teraz zatrudnia nowego szkoleniowca czy jakis asystent bedzie prowadzil druzyne do konca sezonu.
Magnum pisze: Zastąpi go asystent do tej pory John Hackworth.
Gra się o play-offy. Tabela jest tak wyrównana, że między pierwszym a 15. miejscem było 25 punktów róznicy w poprzednim sezonieAlfonso pisze: To musi byc okropne grac bez spadkow/awansow o pierwsze miejsce mozna i grac ale o ostatnie bez konsekwencji to sie nawet nie chce.Paranoja tylko pomyslec jaki musi byc slaby poziom dolnej polowy tabeli.
Tutaj genezą całego systemu jest to, że piłka nie jest popularna. Nie ma możliwości zrobić systemu spadków i awansów w tej chwili lub w najbliższej przyszłości, bo to zabiłoby ligę. Grupy wiernych kibiców nie są wystarczająco duże, by ciągnąc drużynę finansowo. Potrzebni są biznesmeni i widzowie przychodzący na mecze dla widowiska. Philadelphia Union przyciągnie dużą ilość kibiców na mecze z LA czy z Nowym Jorkiem, a spadek do ligi skończyłby się odpływem dużej ilości ludzi, klub by się zapadł finansowo i tyle po klubie. Inna sprawa że Philadelphia to mój lokalny klub a mieszkam od miasta 70 km. Najbliższy rywal derbowy jest 250km od Filadelfii. To nie jest coś co się spotyka normalnie w Europie więć nie ma też tej gęstości klubów. Niestety taka specyfika sprawia że system pro/rel prawdopodobnie zabiłby tę ligę.
Chociaż na najpopularniejszym amerykańskim forum piłkarskim dyskusje dot. wprowadzenia tego toczą się na kilkaset stron. Każdy kibic MLS spotkał się choć raz z debatą na ten temat i opinie są w środowisku podzielone. Większość jednak rozumie, że ślepe kopiowanie systemu europejskiego może doprowadzić do katastrofy. Aczkolwiek prezes MLS bodajże rok temu wspominał, że taki system awansów i spadków jest możliwy. Zobaczymy, co przyniesie przyszłośc. Trzeba jednak postępować z głową, żeby MLS nie skończyła jak NASL w latach 70.



