Czyli w sumie nie wiadomo, kto zagra.Selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski Franciszek Smuda nie chciał ujawnić, który bramkarz zagra w ostatnim meczu grupowym mistrzostw Europy z Czechami. Przyznał, że wyboru "jedynki" dokona jeden z jego asystentów Jacek Kazimierski.
- Nie mam żadnego problemu z wyborem bramkarza, bo w sztabie od tego jest trener Jacek Kazimierski. Proszę jego pytać, kto będzie bronił - powiedział Smuda po otwartym środowym treningu na stadionie Polonii Warszawa.
- Decyzja zostanie podjęta 24 godziny przed spotkaniem z Czechami. Będę kierował się argumentami - i jeden, i drugi ma ich dużo. Zasługi nie mają znaczenia, obaj są w bardzo dobrej formie, obaj pokazują, że zasługują na grę. Wielkich różnic między Szczęsnym i Tytoniem nie ma - stwierdził Kazimierski, w przeszłości reprezentacyjny bramkarz.
Tutaj jest gorzej
Czy on zdaje sobie sprawę z tego, że my musimy wygrać?Selekcjoner pytany o możliwe zmiany w składzie, odparł: Raczej ich nie będzie. Wcale nie musimy być ustawieni ofensywnie. Tacy Włosi grają defensywnie i zwyciężają. Mam nadzieję, że będziemy mieć jeszcze mniej strat piłki. Tym możemy pozytywnie zaskoczyć.
Smuda nie ukrywał, że znów - jeśli wszyscy zawodnicy będą zdrowi - zdecyduje się na trzech defensywnych pomocników: Dariusz Dudkę, Rafała Murawskiego i Eugena Polanskiego. Być może na lewej stronie pomocy Ludovica Obraniaka zastąpi Adrian Mierzejewski, który dał dobrą zmianę z Rosją.



