To chyba jednak Tytoń.- Jeden i drugi jest dobrym bramkarzem. W meczu z Czechami najbardziej boję się błędów takich jak ten, który przytrafił się Wojtkowi z Grecją. O tym, że Tytoń jest świetnym bramkarzem, mówiłem wam już dwa lata temu. Zawsze tak było, wnosi do gry spokój. Czy to moja najtrudniejsza decyzja na turnieju? Nie. Można kierować się zasadą, że składu, który osiągnął dobry wynik, się nie zmienia - powiedział Smuda w rozmowie z TVP, chyba nieświadomie zdradzając, jaką podjął decyzję.



