Jeszcze wczoraj myślałem, że wpadne sobie tutaj na wirtualną fetę, a się okazuje, że będe topić smutki... NIE SPODZIEWAŁEM SIĘ TEGO, JESTEM ZASKOCZONY I ZDOŁOWANY. Mogliśmy wyjśc z 1miejsca, a kończymy zabawe na ostatnim miejscu.
Mecz podobny do tego z Grecją - początek bardzo dobry, potem żenada. Być może taki był plan trenera Czesz - dać Polakom pograć, aż skończą się siły i atakować w drugiej połowie. Takiej taktyki daleko szukać nie trzeba, wystarczyło przeanalizować mecz z 8 czerwca. Tak mi się przynajmniej wydaje, bo chłopaki na początku jechali z całych sił, mogło paść parę bramek, ale poźniej to Czesi pojechali na 100%, a nasi nie mieli nic do powiedzenia, w dodatku beznadziejne starty piłki, bylo widac, że nie mają sil więc Czesi przejeli pałeczke i osiągneli cel.
Plus tej imprezy jest taki, że bawiliśmy się do końca fazy grupowej, nie byl to mecz o honor, ale to marne pocieszenie.



