W trenera to wierzyła duża część tych, którzy teraz pierwsi pisali, że trzeba go wypierdolić dyscyplinarnie. Po Janasie przyszedł Leo, w mniemaniu piłkarskich analfabetów odniósł straszliwą klęskę w eliminacjach, Smuda miał być zbawcą, a wyszło jeszcze gorzej. Po dwóch latach jego pracy najlepsze jego wyniki to zwycięstwo nad eksperymentalnym i rezerwowym składem WKS, przegrany remis z Grecją grającą w 10 i zwycięski remis z Rosją, która jak się okazało była kompletnie nieprzygotowana kondycyjnie, a dodatkowo do meczu z nami podeszła z zupełnie innym nastawieniem niż do meczu z Czechami.Nie wiem kto wierzył, ze mamy super kadrę i trenera.
Janasowi i Leo można było zarzucić błędy, ale jednego u nich zazwyczaj nie brakowało - koncepcji gry na wielkie mecze, która niwelowała różnicę piłkarską. Przy Smudzie trzeba by się spytać - koncepcja? Jaka koncepcja?
A co do Twojego cytatu: na tym forum pod płaszczykiem źle rozumianego patriotyzmu u wielu dominuje nacjonalizm. Co polskie to najlepsze, przeciętny polski piłkarz jest lepszy od dobrego obcokrajowca, a jak go trener nie wystawia, to jest antypolski. Dobry Lewandowski jest genialny i powinien trafić do ManU, a tak samo dobry obcokrajowiec jest przeciętny i trzeba wyśmiać plotki o jego odejściu gdziekolwiek. Stąd masz później takie posty piłkarskich analfabetów, którzy sądzą, że kadry Słowenii, Słowacji (pokazali w 2010 roku, jak się gra w takich grupach) czy Serbii są od nas gorsze, bo my mamy Lewandowskiego i Piszczka.
Stąd te moje nabijanie się z tych osób, które patrzą na polski futbol przez różowe okulary i łykają wszystkie zachwyty nad polską piłką, przy okazji uważając jej krytykę za absurdalną.
Tak naprawdę smutne, ale prawdziwe, jest to, że nie tak dawno z lepszymi Czechami wygrywaliśmy będąc zespołem zdecydowanie lepszym, przy okazji mając gorszy zespół. Oto co znaczy taktyka w piłce.Tanczylismy tak jak nam Pepiki zagraly. Smutne,ale prawdziwe.



