Przynajmniej nie wpisał się w ten obłudny chór piewców Dyzmy, który teraz jak ostatnie szczury uciekają z tonącego okrętu o nazwie "PZPN" i jak chorągiewki na wietrze - tam zawieją gdzie powieje. Naprawdę, po części się cieszę, że ten cały cyrk pseudo-ekspertów od piłki nożnej w każdej telewizji o każdej porze się skończył, bo tego się nie dało słuchać. Teraz tylko rozpieprzyć wreszcie PZPN (chociaż z tym pseudorządem rewelacji nie wróżę) i zacząć budować wszystko od nowa, bez żadnych farbowanych lisów, bez trenerskich dyletantów, tylko tak jak się to robi na całym świecie.rzeznik pisze:Kowal miewa fajne i trafione teksty, ale traci na wiarygodności przez opowiadanie bajek, jak np. o Realu i Barcelonie czy teraz przesadnie krytykując kadrę.



