Re: Polska kadra na Euro

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 23152
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 6208
Kibicuję: 4rsenal

Re: Polska kadra na Euro

Post autor: sickstick » 18 cze 2012, 15:32

Jako że zakończyliśmy już udział w EURO, można pokusić się o głębsze podsumowanie kilku kwestii.

Na początku oddam honor hejterom, którym przed mistrzostwami mówiłem 'Dlaczego piszecie, jakbyśmy już się skompromitowali. Nie skompromitujemy się'. Mieliście rację. Być może mieliście też rację pisząc, że farbowane lisy grają tu żeby się wypromować - gdybym był managerem średnio-dobrego europejskiego klubu, to z całej polskiej kadry zwróciłbym uwagę na Polanskiego i Perquisa. Głównie ten drugi napewno znajdzie po mistrzostwach klub lepszy niż Sochaux i nie chodzi tu tylko o grę w Ligue 2, ale ogólną klasę zespołu. Pozytywne odczucia mam także do Boenischa - może nie za samą grę, bo ta była przeciętna (nie była słaba, a jak na gracza który 2 lata nie grał w piłkę to i tak dużo), ale za to, jak płynnie nawijał w naszym języku. Na ogromny minus Obraniak - mam nadzieję, że nowy selekcjoner, kimkolwiek będzie, jeśli nie wymyśli taktyki w której Wolski i Obraniak mogą grać razem, to postawi na Wolskiego, a Francuzowi pokaże ławkę (albo w ogóle go nie powoła) - prócz kapitalnych stałych fragmentów nie zaprezentował nic, co przykuło by uwagę, ale gwiazdorzył za trzech. Być może jestem nieco zbyt liberalny dla farbowanych lisów, ale nawet ja mam względem nich pewne minimalne kryteria. Zaangażowanie Polanskiego, umiejętności Perquisa... albo won z kadry.

Smuda. Porażka tego człowieka, który zawiódł cały naród. Przyczyny tego, że w 2 z 3 meczów zwyczajnie nie wychodziliśmy na drugą połowę nie mogę wymyślić - może wynikała ona z tego, że kręciliśmy zbyt wielkie tempo w pierwszej połowie (choć ta hipoteza jest śmieszna - w I połowach graliśmy nieźle, ale nie był to poziom który mógł wymęczyć naszych tak bardzo), być może Smuda jest fatalnym motywatorem i po jego przemowach w przerwie piłkarzom odechciewało się grać. To jest nawet prawdopodobne, bo Smuda pokazał, że co jak co, ale po kątem 'zachowania podczas meczu' jest tragiczny. Brak zmian w pierwszym meczu, nielogiczne zmiany w meczu z Czechami (w II połowie nie istniał środek, a ten zmienia Obraniaka na Brożka). Jak słusznie wyżej zauważył Kesz, jak się przez 2 lata wałkuje jedną taktykę, a w najważniejszym momencie ją zmienia, to nie może być dobrze. Uważam za złą decyzję postawienie w 3 meczu na Tytonia zamiast na Szczęsnego, choć akurat ta decyzja nie miała okazji odbić się Smudzie czkawką. Nie chodzi o to, że Wojtek obroniłby strzał Jiracka - nie obroniłby. Chodzi o inne aspekty, o szczegóły które ciężko zauważyć na pierwszy rzut oka. Lewandowski był przyzwyczajony do trajektorii lotu pilki wybijanej przez Szczęsnego i do sektorów, w które piłka leci. Obrońcy przyzwyczajeni byli do tego, do jakich piłek wychodzi Szczęsny, podczas gdy Tyton to bramkarz linii bramkowej - mogło się to skonczyc golem Barosa. Szczesny starały się poderwać zespół gdy nie idzie. Nie krytykuje Tytonia, bo uważam go za jednego z jasnych punktów tych mistrzostw, ale zrobił co miał zrobić i pod wodzą mądrego managera usiadłby w 3 meczu na ławce.

Smuda powinien wrócić do pracy z klubem, bo przy wszystkich tych negatywach pod jednym kątem pokazał światom klasę - przeprowadził genialne transfery. Panie Franku, chylę czoła. Myślę, że gdyby duet Lato-Smuda urzędował w czasach Janasa, to mielibyśmy teraz w kadrze Kalu Uche i może Podolskiego. Szkoda.

Wróć do „Polska”