No tak, Smuda na pewno by nie olał Podolskiego. Przynajmniej tak myślę. A pewnie i kilku innych piłkarzy by nagle odkryło w sobie polskie korzenie. Choć... tego już się nigdy nie dowiemy.
Dziś w moim mieście 3/4 samochodów jeździło już z 'czystym' dachem. Flagi zniknęły z okien i balkonów. Teraz większość Polaków myśli już sobie w kategoriach 'fuck Euro'. Nasza reprezentacja zawiodła nas na całej linii; znów pompowany do niebotycznych rozmiarów balon mediany pękł z takim hukiem, że słychać go w połowie państw na świecie. Szkoda okazji, szkoda wysiłku, wyłożonych pieniędzy, straconego czasu i tego turnieju... Miało być święto narodowe - jest narodowy wqrw. Za brak zmian, za brak kondycji, za brak waleczność, za pokazanie mentalności przegranych... Nie było żadnego stylu, tego tempa, które wszyscy komplementowali po meczu z Andorą. Tutaj nie było zawodników, którzy mieli obiecany premie za maksymalną porażkę 0:3. Polska maszyna rozbiła się o średniaków, bo nikt nie powie, że Grecja jest światową potęgą... I to pewnie boli najbardziej. Bo gdyby było po 3:0 z Niemcami, Hiszpanią i Włochami, to nie byłoby aż takiej tragedii. Wiadomo, że od nich jesteśmy słabsi i to znacznie. Boli 60. któreś miejsce w rankingu FIFA. Jak widać słuszne. I od którego pewnie jeszcze jakiś spory okres czasu się nie uwolnimy



