Niemniej jednak ogólne wrażenie po fazie grupowej Włosi pozostawili raczej kiepskie. I piszę to ja, fan calcio i wszystkiego co włoskie. Na Hiszpanów prawdę mówiąc mało co zwracam uwagę. Oni swoje wygrali, na tym turnieju nie zatryumfują co w połączeniu z kiepskim sezonem Barcelony będzie znakiem, że czas dominacji hiszpańskiej piłki dobiega końca i reszta świata uodparnia się na ich styl gry. Wracając jednak do Italii, tak jak pisałem w swoim poprzednim poście - nawet dojście do finału jest w zasięgu Azzurrich, ale by tego dokonać muszą wspiąć się na wyższy poziom (a mogą) i pokazać zdecydowanie więcej niż w fazie grupowejcloner pisze:Przepraszam Cię bardzo, ale w meczu z Hiszpanią, połowy rozłożone 50-50. Pierwsza dla Italii, druga dla Espanii. Mecz z Chorwacją, tam Torcida w ogóle nie istniała, fartowny gol, a tak to Włosi dominowali. Dziś byli 100x lepsi od Irlandii, w 1. połowie statsy strzałów wyglądały tak: 10-1 (8-0). O czym tu w ogóle gadać.
Może po prostu zbyt wiele od nich wymagasz i stąd Twoje rozczarowanie. Według mnie pozostawili po sobie naprawdę dobre wrażenie, ale tak było również dwa i cztery lata temu, gdy zatrzymywała ich ta sama drużyna. Jak będzie tym razem, nie wiem, ale Niemcy są dla mnie na chwilę obecną pierwszym faworytem do zwycięstwa.Ebi pisze:A ja napiszę po raz kolejny, że Niemcy wcale szału poza spotkaniem z Holandią nie zrobili. Te 9 punktów i awans z grupy śmierci jest złudny. Wszystkie spotkania wygrane tylko jedną bramką, to po pierwsze. Po drugie z Portugalią zagrali bardzo niemrawo i zdecydowanie szczęśliwie wygrali (równie dobrze mogło być 1-0 dla Coentrao i spółki i nikt by się nie zdziwił), a z Danią również spotkanie mogło się różnie potoczyć - dwie świetne szanse Bendtnera w drugiej półówce etc. Zobaczycie, że jak dostaną jakieś lepiej zorganizowane zespoły albo mające w genach dyscyplinę i obronę jak np. Włochy to sobie nie pograją.



