Re: NBA...

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: NBA...

Post autor: Morrow » 22 cze 2012, 15:38

Dziwny to był sezon. Nie udało się w Cavs, nie udało się w zeszłym roku, udało się teraz po lokaucie. LeBron ma swój pierwszy pierścień, po to poszedł do Miami, po to stał się wrogiem numer 1 na koszykarskiej mapie USA. Było wiadomo, że jest tylko kwestią czasu kiedy tytuł trafi do Heat. Kiedy wypadł Rose było wiadomo, że na Wschodzie raczej nikt nie będzie w stanie zatrzymać Żarów. OKC ma fajną ekipę, która co roku notuje progres ale nie mieli szans w tej rywalizacji. Jeszcze nie są wystarczająco doświadczeni, podejrzewam, że Heat mieliby cięższą przeprawę ze Spurs.

James wreszcie nie zawiódł w kluczowych momentach, był liderem i mając świetne wsparcie poprowadził tę ekipę do trofeum. To, że jest świetnym koszykarzem nie ulegało wątpliwości, teraz dostał to czego brak krytycy mu wypominali, dodatkowo zamykając im usta dobrą grą. MVP finałów bezdyskusyjne. Teraz zacznie się pewnie jeszcze większy hype wokół niego o ile to jeszcze możliwe. Po koszmarnej kontuzji D-Rose'a Chicago może wypaść z obiegu na kolejny rok, trzeba trzymać kciuki żeby Derrick w ogóle wrócił do dawnej dyspozycji, takie kontuzje często kończyły kariery, oby nie jego. Bez rosnącego w siłę Chicago Wschód strasznie zubożeje i będziemy mieli pewnie teatr jednego aktora i jego pomocników. Tak czy siak, LeBron jest na szczycie. Nowy Król, teraz już oficjalnie. Zobaczymy ile potrwają jego rządy.

Wróć do „Inne sporty”