A co do millera to panowie, zapominacie kim byl ten gosciu, takie 20 kilka pkt to dla niego powinna byc normalka. To juz cien tamtego gracza, szkoda mi go troche, zwlaszcza ze pewnie ze startem nastepnego sezonu, dostanie amnestie.
Miami wygralo tytul, wielkie ufff, pewnie gdyby im sie nie udalo, ktos z wielkiej trojki musialby odejsc, ewentualnie Pat wyrzucilby Spoelstre i dal jeszcze rok czasu na sukcesy. Zreszta, Spoelstra bym sie tak nie zachwycal, w miami trenerem jest Lebron, a jedyna taktyka "trenera" Spoelstry, to: "podajmy do Lebrona i sie zobaczy". Teraz prawdopodobnie wielka przyszlosc przed Heat, weterani beda sie tam pchac jak komary do mojego pokoju. Taki Terry juz cos wspominal, ze chetnie bym tam zagoscil, przydalaby sie pewna strzelba za trzy jednak. Jones zawodzi a poza tym jest wielkim zerem w obronie. Miller i Battier rowniez zawodzili do czasu finalow. Tam potrzeba spacingu, nie moze byc tka ze w calym meczu nie wpada chociaz jedna trojka. Sugar Ray potraktowany w bostonie jak ****, pewnie chetnie zagoscilby na florydzie, tylko nie wiadomo co z jego kostkami.
Na koniec dodam, ze w koncu przekonalem sie do Battiera, dal niesamowity defense na Durancie, odciazyl troche Lebrona i rzucal zza luku jak natchniony. Tymi finalami pewnie wykupil sobie miejsce w rotacji na nastepny sezon. "Chalmi" zagral swietne mecze, nie bal sie rzucac w crunch time, brakuje tylko troche pewnosci za 3, po weekendzie gwiazd jego srednia bardzo spadla(FG), mam nadzieje ze wykuruje ten nadgarstek i w nowym sezonie pokaze swoj potencjal.
A Wade? te PO to tragedia, omal nie przegral im paru spotkan w koncowce, tragiczny rzut z mid range, zupelnie nie wyciagal wnioskow ze swoich bledow. Chociaz od tego jest chyba trener, tyle ze jesli trener nie ma autorytetu to trudno sie dziwic.
Tyle ode mnie.



