Rozczarowujący mecz. Spodziewałem się wspaniałej rywalizacji, może niespodzianki,a a dostałem flaczki z olejem. Francja słabiuśka jak sik węża, Hiszpania tak toporna zniechęcająca swoją nudną grą, że gdyby nie nazywała się Hiszpania tylko Grecja byłaby najbardziej znienawidzoną reprezentacją. Ale i w tym tkwi metoda. W RPA szczęście dopisało i taki styl przyniósł skutek.
Podobnie jak w przypadku Niemców jakoś nie mogę dac się porwać tej wszechobecnej podniecie. Dla mnie Hiszpania wcale nie robi przysłowiowego szału i również nie wiem w czym przyczyna. Czyżbym był zbyt wymagający w stosunku do faworytów i wymagał kosmosu?



