dobra, juz pomijam, ze reprezentacja to nie ukochany klub i nikt sie o niej w ten sposob nie wypowiadal, ok. no ale co, uwazasz, ze hiszpania stracila swoje DNA, dostosowuje sie do rywala, swoj styl gry poswiecaja dla wyniku?Kamil232 pisze:Mnie ciekawi jedno. Przez tyle lat i tyle postów na tym forum czytałem i słyszałem od fanów Barcelony, że nie liczy się tylko zwycięstwo. Liczy się także, a raczej przede wszystkim piękna gra. Liczy się styl. Nie chcemy wygrywać jak inni brzydko, chcemy wygrywać pięknie. I nawet możemy przegrać byleby tylko nie stracić swojego DNA, nie dostosowywać się do rywala, ale grać swoją piekną grę. I co teraz się dowiaduje? Co tutaj wypisują fani Barcy? Że oj tam oj tam nie ważne, że to nudne jest brzydkie, liczą się zwycięstwa Co jest panowie straciliście swoje DNA?
to jest ten sam styl, ktory prezentowali na wczesniejszych turniejach i, ktory prezentuje barcelona minus dobry napastnik. graja tak jak zawsze, opieraja sie na utrzymaniu pilki, a ze nie wyglada to tak efektownie jak gra barcelony, czy hiszpanii w poprzednich latach, to wlasnie glownie kwestia tego, ze nie maja napastnika, brakuje kogos o takiej charakterystyce, kogos kto konczylby akcje, albo chociaz znajdowalby sie w sytuacjach podbramkowych, ktorych hiszpanie za wiele nie maja na tym turnieju. sam nie wiem co gorsze, placzacy sie cesc, czy zenujacy torres. z para pepe-alves zadnemu nie wroze najmniejszych sukcesow, moze del bosque powinien cos pokombinowac z gra skrzydlami - navas i pedro dawali juz w tym turnieju dobre zmiany



