Re: EURO 2012: 1/2 Finalu - Portugalia vs Hiszpania

Awatar użytkownika
Kesz
Kapitan
Kapitan
Posty: 2555
Rejestracja: 29 sty 2012, 12:15
Reputacja: 359

Re: EURO 2012: 1/2 Finalu - Portugalia vs Hiszpania

Post autor: Kesz » 27 cze 2012, 23:54

Szkoda, wynik rywalizacji był mi w sumie obojętny, ale gdzieś tam po cichu kibicowałem temu słabszemu - czyli Portugalii - zwłaszcza, że Hiszpanie już się nachapali tych sukcesów. Mecz był wyrównany, chociaż Iniesta w dogrywce miał sete na nodze jaką po prostu należy zamienić na bramkę...
Denerwowało mnie to, jak komentatorzy oczekiwali cudów od Ronaldo w tym meczu, nie licząc wolnych jakie są loterią, to Portugalia miała jedną klarowną sytuacje w drugiej połowie, jaką zawalił Meireles - można było podać na wiele sposobów do dwóch wychodzących graczy, ale nadmiar dobrobytu w tej akcji przerósł wytatuowanego gościa i nie dość, że zwolnił akcje, to jeszcze zagrał do tyłu Cristiano Ronaldo - efekt końcowy był do przewidzenia, jedna prostopadła piłka od Meirelesa i Portugalia mogła prowadzić 1-0 ... To tworzenie z CR7 jakiegoś nadczłowieka, to przesada ... zagrał i tak dobry turniej a tego, co zabrakło dzisiaj Portugalczykom, to napastnik - nie było Heldera Postigi, Hugo Almeida walił po trybunach z nie mal każdej pozycji, jak jakiś pijany ogr ... Sam Cristiano Ronaldo i Nani to za mało na Hiszpanów.

jednak z drugiej strony szkoda, nawet osłabiona Hiszpania, nie mając w składzie Puyola czy Villi znowu ma szanse na najwyższy laur... W sumie z Niemcami nie daje im większych szans, jakoś siedzi we mnie przekonanie, że nasi zachodni sąsiedzi zgarną puchar, chociaż to trochę na wyrost, bo pierw niech się uporają z dość solidnie grającymi Włochami na tym turnieju. Jednak Niemcy póki co z rączkami w kieszeni kopią wszystkich rywali i trudno nie traktować ich jako głównego faworyta.

Dzisiejszy mecz, pomimo stanu 0-0 był ciekawym widowiskiem, chociaż jak wspomniałem, liczyłem na niespodziankę i głównie to elektryzowało mnie gdy oglądałem mecz, było blisko - zadecydowało szczęście, bo tak jak Fabregas strzelił gola od słupka przy karnym, tak równie dobrze mogła ta piłka do bramki nie wpaść uderzając w słupek, Bruno Alves miał mniej szczęścia jak w wypadku Fabregasa, gdyby los sprzyjał to piłka od poprzeczki mogła by wpaść do bramki, ale pech chciał, że nie wpadła... życie...

Wygląda na to, że prognozy przed turniejowe się sprawdzą i zobaczymy finał Hiszpania - Niemcy

Cieszy fakt, że w turnieju jest taki mocny akcent Realu Madryt, czy to kadra Portugali, Hiszpanii czy Niemiec - nasycona graczami Realu Madryt - to świadczy o poziomie drużyny :)
Ostatnio zmieniony 27 cze 2012, 23:59 przez Kesz, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”