Zgadzam się, że Xavi i Silva dziś słabiutcy. W pierwszej połowie było widać jak na dłoni, że Portugalczycy świetnie zabunkrowali środek i Hiszpanie nic tamtędy nie byli w stanie zrobić. Z kolei rzucało się w oczy, że na skrzydłach boczni obrońcy mają tor startowy i aż prosiło się kilka razy rzucić piłki na dojście. Sfinks to zauważył i zmiany Navasa i Pedro wniosły sporo ożywienia, gdyby dogrywka potrwała jeszcze z 5 minut mogło się skończyć bez karnych.
Portugalia bardzo fajnie dopóki miała siły, jak się skończyły okazało się, że w przeciwieństwie do Del Bosque Bento nie ma ognia na ławce, zmiany Oliviery i Vareli nic nie wniosły a wręcz osłabiły Portugalczyków. Niewiele zabrakło ale już przed półfinałami cieszyłem się, że trafiły do nich cztery najlepsze z drużyn tych mistrzostw i każda z nich jest w stanie sięgnąć po wygraną. IMO w finale z Hiszpanami szanse mają Włosi, z Niemcami ekipa Sfinksa pewnie znowu sobie poradzi. Jutro będę dlatego za Włochami, finał Niemcy - Hiszpania mieliśmy 4 lata temu, czas na jakieś zmiany.
Maciej "Tomahawk" Iwański dziś zniszczył system. Jeszcze tylko Trzeciaka brakowało obok niego.



