Bruno Alves uderzył tak jak chciał i powinien-pod poprzeczkę.Piłka praktycznie nie do obronienia dla bramkarza,ale zabrakło kilku centymetrów,może nawet jednego.Co wtedy byś napisał?Zapewne,że Alves to skała i gość bez nerwów...Bardziej rugałbym Moutinho,który mógł wyprowadzić Portugalię na prowadzenie w karnych a strzelił praktycznie bez żadnego rozbiegu co przeniosło się na siłę i prędkość lecącej piłki.Ozdobny pisze:Mimo wszystko mozna powiedziec ze o przegranej Portugalii zadecydowal jeden blad. Podobno Bruno Alves pomylil kolejnosc i podszedl do 11 o kolejke za wczesnie. "Na szczescie" Nani wybiegl do kolegi i uswiadomil mu, ze to on bedzie teraz strzelac. Czy to bylo dobrym pilnowanie swojej kolejki? Z cala stanowczoscia nie wydaje mi sie, bo Alves podchodzac do 11 drugi raz musial sie na nowo koncentrowac co napewno podwoilo na nim i tak juz wysoka presje co zaowocowalo przestrzelonym karnym i tym samym awansem Hiszpanii do finalu gdzie mam nadzieje ich przeciwnikiem bedzie Italia.
Swoją drogą co na to przepisy?Piłkarze mogą zmieniać kolejność przy konkursie jedenastek?



