Wiggo w ogole pierwszy staryt w GT w 2010 i skonczyl chyba na czwartym miejscu, tam jeszcze w gorach nie dawal rady, ale juz teraz jest gotowy do gor i m.in podjazdu pod Tourmalet.Ma przewage nad Schlekami, Sanchezem czy nawet Nibali i Menchovem, ze jezdzi kapitalnie na czas.
Podzielam Twoje zdanie co do Valverde - niestety na te prawdziwe gory za slaby.
W ogole Wiggo i Cav to najlepsze przyklady, ze przechodzac z torowego na szosowe mozna sie stac gwiadza swiatowego peletonu.
Tak w ciekawostek jeszcze to Hincapie jedzie 17. raz TdF co jest rekordem.
// Fakt, teraz sprawdzilem.



