Wisła Kraków (zbiorczy)

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Post autor: petru » 18 maja 2005, 16:52

Nie mów do kogoś, żeby się nie wypowiadał jak nie widział meczu, bo gdyby widział transmisję, i tak nie zobaczyłby jak Basałaj daje sędziemu do kieszeni. Wy widzieliście na pewno. W koncu to takie prawdopodobne, że drużyna, która łoi wszystkich w kraju jak chce nagle zaczyna kupować mecze. No chyba, że ktoś ma teorię spiskową i sadzi, że całego mistrza sobie kupiliśmy :roll:.

Ehh, za łatwo przychodzi rzucać kalumnie typu "Mecz sprzedany". Nie przypadkiem nie mamy żadnego międzynarodowego sędziego. Facet w Grodzisku dał kartkę złemu zawodnikami, w Krakowie nie odgwizdano karnego :roll:. Polska codzienność. Poza tym, do momentu kiedy popuścił w gacie, że podyktuje karnego, którego nie powinno być, mylił się po równo. Paprykarze padali tak teatralnie, że to aż śmiech brał. Może w Barcelonie nikt nie gra ciałem, ale w Polsce jest to zupełnie normalne.
Co do Błaszczykowskiego, chociaż wygląda to inaczej, to ja wierzę, że niespecjalnie to zrobił. Sędzia powinien go wyrzucić, ale jak mówię, po dwóch niesprawiedliwych czerwonych dla Mauro i Głowy bał się zrobić co zdecydowanego, czego przykładem karny. Poza tym, chyba nie zauważył idiota :roll:. Kompetencje pana Werdera widzieliśmy kiedy Pogoń minutę po czasie dostała trzy rożne.
Mecz sprzedany? Batacie wprost zdjęto piłkę z nogi w polu karnym tyle się bawił. Błaszczykowski zamiast strzelać podał, Sobolewski prawie złamał poprzeczkę. Pogonii nikt nie przeszkadzał oprócz jej samej, sytuacje były po obu stronach, ale szczecinska braziliana wolała się bawić z piłką, a nie grać. Przegrali na własne życzenie.
Czy Wisła oszczędza się na Legię? Skąd, zagrali na maksimum swoich dzisiejszych możliwości. I nie ma znaczenia, że Franek kontuzjowany, Vidlicka ma katarek, Głowa nie może grać. Trochę to smutne, że nie stać ich na nic więcej, piłkarze nie wiedzą co robić, robią proste błędy (vide Baszczyński). Ale i tak są najlepsi i wygrywaliby nawet bez trenera. Żurawski dwukrotnie tak przyjął piłkę jednocześnie z nią się obracając, że Edie patrząc na to pewnie chciał zmienić zawód.
I właśnie dlatego tez wygramy na Łazienkowskiej. W sytuacji, w której Kłos strzelił, Saganowski najprawdopodobniej próbowałby uderzać biodrem. przy okazji, Kłos już w doliczonym czasie w poprzedniej rundzie uratował nam remis. Dobrze, że są niezawodni gracze :wink:.
W każdym razie są gracze w Wiśle, którzych można pochwalić za ten mecz.. Żuraw już od dwóch meczy przestał sobie urządzać spacerki na meczu (zresztą wynikałoby z tego, że wcześniej to była po prostu zła dyspozycja). Sobolewski straszny walczak, gdyby teraz Cantoro z Makelele zacząłby się zmieniać w Xaviego, to byłby świetny duet, na razie nie zgrani, bo Liczka chyba nie chce odciążyć Mauro z zadań defensywnych, więc mam mętlik. Kłos jak stare wino, wciąz podwyższa swoje umiejętności, pokazuje nowe walory.
No i to wszyscy :evil:.

A na Łazienkowskiej niech Surma strzela karnego. Mam nadzieję, że sędzia odgwizda. I tak bedzie 3-0.

Wróć do „Polska”