Re: EURO 2012: WIELKI FINAL - Wlochy vs Hiszpania

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: EURO 2012: WIELKI FINAL - Wlochy vs Hiszpania

Post autor: Kamil232 » 02 lip 2012, 18:58

Dziwnie się czuję muszą się zgadzać znowu z rupieciem, ale cóż. Odszczekiwać nie bardzo mam co, bo do finału oceniałem grę Hiszpanów tak jak wyglądała i wygrany finał wcale nie zamzuje tego w jakim stylu doszli do tego finału. Paradoksalnie można powiedzieć, że chyba bardziej ceniłem zawodników La Roja niż jej wierni fanatycy skoro byli zadowoleni z tego co prezentowali. Tak jak pisałem z byle jakim przeciwnikiem ten zespół z takim potencjałem ofensywnym powinien w każdym meczu mieć mniej więcej tyle okazji ile wczoraj. Powinien robić wiatrak z obrońców, przyspieszać w okolicach pola karnego. Jak pokazał wczorajszy mecz wcale Messi do tego nie jest potrzebny, jak co poniektórzy próbowali tłumaczyć brak podobnej demolki jak Barca pod polem karnym przeciwnika. Można i robić dzieciaczków z obrońców bez niego, tylko trzeba chieć atakować.

Czy to do tej pory była wyrafinowana taktyka by się nie przemęczać, czy po prostu inne zespoły stawiały wyżej poprzeczkę tu można dyskutować. Myślę, że po części jedno i drugie bo po pierwsze faktem jest, że od początku wczorajszego meczu Hiszpanie siedzli na Włochach chcieli atakować, a nie stali cofnięci i nie usypiali. Było ta arytmia przyspieszenie w okolicach bramki przeciwnika chęć walnięcia gola, a nie czekanie. Ale z drugiej strony widać było, że Włosi byli wypruci, nie mieli sił żeby kolokwianie mówiać zapierdalać, nie byli na tym poziomie fizycznym co we wcześniejszych meczach. Chcieli też grać swoją grę, a nie czekali na kontry i szczelnie się zamknęli. Zostawili sporo miejsca na prostopadłe piłki i wbiegających zawodników. W pierwszym meczu między tymi zespołami zagrali bardziej defensywnie, bardziej zamknięci i to wyglądało inaczej. Dlatego zgadzam się z Bonkiem nie ma co gadać, że wczoraj nikt na świecie by ich nie pokonał, wczoraj zrobili tyle na ile im pozwolili Włosi. Czy ktoś by postawił cieższe warunki tego się nie dowiemy.

Zgodzę się również z Morrowem, że miałem małe deja vu w stosunku do meczów z United. Po pierwsze jak wspomniałem wyżej Włosi też się nie zamurowali i chcieli grać swoje za co zostali skarceni, a po drugie to jest właśnie w graczach Hiszpańskich zdecydowanie najlepsze. Że jak przychodzi najważniejszy mecz, finał, to Ci goście wówczas grają swoją najlepszą piłkę. Xavi był wczoraj genialny, Iniesta niesamowity grali swoją najlepszą piłkę. To co w finałach LM, to co w Gran Derbi. Są jak MJ a nie LBJ :P jak to się mówi clutch player(dobrze mówię Arku?). Finał, wszystkie światła jupiterów na nich, albo my albo oni i oni dają wszystko co mają najlepsze. No I dlatego Xavi, Iniesta czy Busi chyba jeszcze żadnego finału nie przegrali. Po tym się poznaje największych i oni zdecydowanie nimi są, byli wczoraj kapitalni i tylko czapki z głów przed nim.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”