Teraz dobrodziej Jarosław łaskawie zrezygnował z karania wiezieniem, nabijania na pal i wypalania oczy rozgrzanym pretem. Niech jeszcze ustali kto ma moralne prawo zasiadac przy okraglym stołe a kto nie jest godzien i kompromis jest pelna geba. Zachował sie jak ojciec najlepszy bo przeciez mogł zabic.Chlopaczek pisze:Zamiast dyskusji nad tym czy zabieg refundowac czy nie refundowac bedzie dyskusja zakazac i karac czy nie karac ale zakazac/drastycznie ograniczyc. Oto kompromis po polsku. Zupelnie jak w przypadku aborcji.
Stefek lubił gwłacic malych chlopcow. Dopiero w latach 90 stał sie zagorzałym przeciwnikiem. Nawet pojawily sie podejrzenia sie tym brzydzil. To chyba ten słynny lewacki relatywizm bedzie, nie?Z tego co wiem, to już w latach 90 Piecha był ogromnym przeciwnikiem aborcji i sam twierdził, że brzydzi się tym, co robił.



