Matri kapitalnie wszedł do drużyny i przez pierwsze pół roku następnego sezonu trzymał fajną formę. Był ruchliwy, szukał pozycji, bardzo dużo biegał, naciskał obrońców. Potem cały entuzjazm, na którym opierał swą grę, gdzieś zniknął i zaczął snuć się po boisku ze spuszczoną głową. Nie wiem, o co chodzi.
Jeśli w Milanie, klubie, którego jest wychowankiem, a gdzie nie dostał szansy, znajdzie ten entuzjazm, będzie z niego pociecha. O ile zmieni barwy naturalnie.



