Miały być zrzuty do stanu faktycznego, a nie relatywizowanie i zbędne dywagacje. Jako, ze wyraziłem się po kibicowsku i być może zbyt dużą dozą wulgaryzmów. Rozłożę Ci owy stan faktyczny na czynniki pierwsze, w punktach - tak aby łatwiej było Ci wskazać niezgodność z rzeczywistością (oczywiście w Twoim mniemaniu).Bienias pisze: Jeśli masz jakieś zarzuty co do stanu faktycznego to słucham...
stan faktyczny zalezy od miejsca trybuny albo raczej od stadionu.
1. Wóz Drzymały nie może zatrzymać się w Wrocławiu i Szczecinie z powodu protestów kibiców, którzy zachowują się honorowo i odrzucają możliwość sprzedażny swojego klubu. Nie mam miejsca w Polsce gdzie taka niemoralna opcja zostałaby zaaprobowana przez kibiców.
2. Jednak znajduje się takie miejsce - K6. Kibice Polonii (jeszcze wtedy) sprzedają swój klub, jego tradycje i historie, w zamian za niesportowy awans do naszej żałosne ekstraklasy. Powstaje DyskoPolo.
3. JW urządza sobie przy K6 swój prywatny folwark, klub staje się pośmiewiskiem. Za ten cyrk od kibiców w ramach podziękowań, dostaje dziękczynne transparenty i miejsce na oprawie - jako jedna z ważniejszych postaci klubu (człowiek, który ten klub ośmieszył, zbrukał i de facto zlikwidował)
4. JW znudził się zabawka i sprzedaje ja jak zużyty przedmiot. Fani DyskoPolo nie protestują, tylko wysyłają listy błagalne i do końca maja nadzieje, ze ich patron się zlituje. Ten jednak bez skrupułów sprzedaje DyskoPolo za parę srebrników.
5. Kibice DyskoPolo uznają, ze czas skończyć z sprzedajnością - uznają swoje błędy i ogłaszają, ze rozpoczynają na zdrowych zasadach od niższych lig. Wiedza, ze będzie to niezwykle trudne z uwagi na niewielka liczbę fanatyków gotowych na pomoc klubowi "zawsze i wszędzie".
6. Przepędzony przez kibiców Król, nie chciany w innym miejscu w kraju - jaka mąż opatrznościowy ląduje przy K6. Tam akceptują go fani DyskoPolo. W zamian za jakieś ochłapy znowu sprzedają swój klub kolesiowi, który miał ich za nic i chciał likwidować ich klub, ale przyparty do muru i bez możliwości wyboru - wybrał Muranów, jako jedyna opcje.
Tak w wersji eufemistycznej i bez nazywania rzeczy po imieniu przedstawia się stan faktyczny do którego miałeś się ustosunkować. Zna go cala Kibicowska Polska (nawet zgody DyskoPolo się z nich nabijają - nie po raz pierwszy zresztą) i łatwo można go zweryfikować przy pomocy kilku kliknięć w klawiaturę.
Jeśli ma wobec niego jakieś zarzuty, możesz wykazać nieścisłości a nawet sprzeczność z faktami, to słucham z uwagą Twoich sensacji
Nienawiść to można czuć do Widzewa (i pewnie vice versa) jeśli chodzi o czarnule to jest to... tylko i wyłącznie kabaret, a co za tym idzie sporo śmiechu. Darmowa rozrywka - nie rywalizacja kibicowska.Bienias pisze:Rozumiem twoja nienawisc
Masz poważne problemy z czytaniem ze rozumieniem.Bienias pisze:kazdy klub w Polsce ma cos za uszami w zwiazku ze swoja historia. Dajmy na to Legia. hipokryci na Legii krzycza precz z komuna a potem spiewaja komunistyczna nazwe Legii cwks. Nie lubie sie spierac za historie bo oba warszawskie kluby maja zawile daty powstania itd.
Spójrz uważnie na nazwę tematu. Czy jest tam choć słowo: o przeszłości klubów, postawie klubowych działaczy, historii organizacji piłkarskich w PRL? Temat nazywa się "Polscy kibice"
Dyskusje dotyczą działalności kibiców (i dlatego odniosłem się do postawy kibiców GKS i Dyskopolo), nie zaś historycznych postaw prezesów, działaczy i tego rodzaje wynalazków, tego co jest komunistyczne w historii klubów, a co nie jest.
Jeśli chodzi o historie - podawałem już fakty (obalające krzywdzące mity) łatwo weryfikowalne źródłami w temacie o Legii - nie mam zamiaru się powtarzać
Cos ze stadionu przy L3 z czasów głębokiej komuny:
1 czerwca Legia zagrała w Warszawie z IF Kamraterna Norkopping (1-1), a parę tygodni później z Partizanem Belgrad (2-8). Ten drugi mecz, rozegrany na stadionie Wojska Polskiego odbywał się dzień przed referendum "3xtak". "Wydarzenia, które miały miejsce na tym meczu i zaraz po nim, mimo że upłynęło od nich ponad pół wieku, pamiętam tak, jakby to było wczoraj. Miałem wtedy niespełna 14 lat. (...) Na godzinę przed meczem cały stadion przy Łazienkowskiej był wypełniony do ostatniego miejsca" - wspomina Tadeusz Hubert Jakubowski w "Znakiem tego oskarżony". "My staliśmy naprzeciwko trybuny honorowej, zajmowanej - jak byśmy to dziś powiedzieli - przez vipów i oficjeli. Skoro byli oficjele, musiały być również przemówienia, a że mecz odbywał się przed referendum i zgromadził dużą publiczność, władze chciały tę sytuację wykorzystać. Dwóch towarzyszy z komitetów warszawskich PPR i PPS, chcąc zachęcić do głosowania "3xtak", starał się zohydzić Polskę przedwojenną przez porównanie produkcji stali i wydobycie węgla. Zaczęły się gwizdy. Początkowo pojedyncze, nieśmiałe, później coraz częstsze, tak że nie pozwolono im dokończyć. (...) Na jakieś pięć minut przed przerwą, po prawej stronie trybuny honorowej zauważyłem poruszenie. Ludzie wstawali i klaskali w dłonie. Z sekundy na sekundę powiększał się krąg wstających i bijących brawa. Usłyszałem okrzyk: "Mikołajczyk!". A po minucie cały stadion skandował: Miko-łaj-czyk! Ra-tuj Pol-skę! Był to jeden ogłuszający krzyk nadziei. Stali i krzyczeli wszyscy. I stało się coś nieprawdopodobnego: ludzie, nie zwracając uwagi na toczący się mecz, wbiegli na murawę, zaczęli biec w kierunku trybuny, gdzie stał Stanisław Mikołajczyk. Arbiter przed czasem odgwizdał zakończenie pierwszej połowy. Wtedy na boisko wbiegło jeszcze więcej ludzi. W stronę Mikołajczyka biegli również zawodnicy obu drużyn, którzy dopiero przy trybunie mogli skręcić w kierunku szatni. Uratowało ich to być może przed stratowaniem. Milicja nie interweniowała. W czasie przerwy pojawiły się znowu gwizdy, kiedy na bieżnię wjechały dwie odkryte ciężarówki z transparentami na burtach, wzywającymi do głosowania "3 x tak". Jeden samochód był wypełniony zerwuemowcami (członkami Związku Walki Młodych, związanego z Polską Partą Robotniczą), drugi turowcami (członkami Towarzystwa Uniwersytetów Robotniczych, związanego z Polską Partią Socjalistyczną). Doszło do przepychanek i rękoczynów, po czym samochody zrejterowały ze stadionu. Po meczu na Łazienkowską skierowano więcej milicjantów, pojawili się również "Koledzy Bez Wyjścia" (żołnierze Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego). Doszło do przepychanek, zamknęli jednego z moich kolegów (...)" - pisze Jakubowski w swojej książce.
Bienias pisze:Zaraz sie okaze ze jak staruchowi z kibla bedzie walic to przeczytam ze to polonista sie zesral. Takie czasy.....
Co to ma wspólnego z tematem? Przedmiotem dyskusji? Słowem o czym Ty pier...Bienias pisze:Ostatnio to jest hit wsrod moich znajomych. bedac na dzialce u kumpla na imprezce rozpetala sie dyskusja z mlodymi kibicami Legii. Ci zaczeli jak zwykle piszczec jaka to zajebista jest atmosfera na Legii. Nawiazali na swoje nieszczescie do Deyny. Na pytanie skad pochodzil dowiedzialem sie cos w tym stylu: Jak to nie wiesz, z Brodna...
Byleś sobie na imprezce, gdzie gadałeś z dwoma anonimowymi, podpitymi szczylami, którzy zajarali się atmosfera na Legii i dopingują z filmikami przed youtube i... co w związku z tym, jakie wnioski? Takie, ze powinieneś sobie poszukać znajomych w podobnym wieku, a nie baletować z młodymi chłopcami, czy taki ze młodzież w tym kraju to w większości debile. Nihil novi sub sole
Nie widziałem. OFMC wydaje już od kilku lat koszulki "pamiętaMY" ze smakiem i stylem + kasą na szczytne cele. Jakimś badziewiem się nie interesujeBienias pisze:Widziales te koszulki?
http://www.facebook.com/wwaszop
Jakie są przejawy tej walki? Oprócz paru internetowych deklaracji ze na nowy twór Króla kilku nie będzie chodzi, albo będą chodzić, ale rzadko.Fishbone pisze: Teraz niby walczą pod publiczkę, ale zawsze będą mieć korzenie z Grodziska Wielkopolskiego.


