Sprecyzuje o co mi chodziło-nie istnieje mozliwosc zarobku w internecie,poprzez klikanie w banreki,czytanie jakis tysiecy anglojezycznych maili reklamujacych viagre czy inny prozac,ustawianie strony startowej na jakąs tam zleconą.To wszytko jest jedna wielka sciema.
Owszem-znam jednego faceta,który sie w to bawił przez poł roku i po wiekich ceregielach i wielkiej łasce,,pracodawcy" dostał za to 25 złotych...
A takich naiwniaków któzry dziennie (czy nocnie( po kilka godzin kilkają w te rózne pierdółki są tysiece.
Prawda jest taka ,ze wydadzą oni wiecej na optyka i prąd ,niż wyciagną z tego całego interesu.
A co do innych sposobów-galerie porn,być moze jest mozliwosc zarobienie(ale to biznes niemoralny wiec tego sie migdy nie tykałem i nie będe tykał).
Inne rzeczy-np.pisanie o piłce w internecie-w Poslce mamy tysiace ,nazwijmy to eufemistycznie portali,na których wiele godzin dziennie produkują sie rózni ludzie-a ile osób z tego zyje?Mozna te osoby policzyc na palcach dwóch rąk.


