Jesli wygramy za trzy punkty z Australia to tylko jakis kataklizm moze odebrac nam pierwsze miejsce w grupie. Ogladajac sobie wczoraj Bułgarów nie moglem sie nadziwic jak mozna z nimi bylo przegrac? Ok, ale to juz bylo, gorszy mecz sie przydarzył i nie ma co do tego wracac. Nie przypuszczam tez by Włosi odpuscili mecz z tak przecietnymi (nie boje sie tego napisac) Bułgarami. Raz ze Włosi nie wygladaja na dzien dzisiejszy zbyt pewnie, dotkliwa porazka z Polska i nie przynoszaca chluby strata punktu z Australia, i pewnikiem musza zadbac o atmosfere w zespole, dwa ze Argentyna wygrywajac z Wielka Brytania w razie porazki zrzuca Włochow na czwarte miejsce i od razu trafiaja na USA i to im sie pewnie nie kalkuluje (z drugiego miejsca beda mogli "wylosowac" np. Argentyne lub Bułgarie czy Brazylie). Krótko podsumowujac - jeśli Polacy wygraja za 3 pkt to Bułgarzy wygrywajac takim samym stosunkiem punktow z Włochami maja od nas zdecydowanie gorsze ratio punktowe, Włosi musza wygrac bo porazka to najprawdopodobniej spadek na czwarte miejsce, a jak wygraja i tak beda mieli punkt mniej od nas, Argentyna pokona WB i w zwiazku z tym Australia juz w nie walczy o nic (nie wiem czy to dla nas dobrze czy zle). Choc gramy mecz o 10:30 i Australijczycy moga sie jeszcze łudzic ze zwyciestwo moze im cos dac, wiec pewnie beda walczyc. Najwazniejsze, ze wszystko jest w naszych rekach by znalezc sie w tej czesci drabinki która teoretycznie jest łatwiejsza. Choc moze jeszcze nie dzielmy skóry na niedziwiedziu, bo każdy mecz na tych IO to inna historia, a Niemcy czy Serbowie (nie skreslalbym ich z jeszczem maja charakter by urwac punkt Rosjanom) to tez nie sa ogórki i tez trzeba bedzie swoja wyzszosc udowodnic na parkiecie. Wiec moze skupmy sie na sobie. Jednak wydaje sie, ze lepiej grac z nimi niz z Rosja czy Brazylia.
Jeszcze wróce do meczu USA - Rosja. Amerykanie na pewno graja troche lepiej niż w Lidze Swiatowej. Szczegolnie imponowali w dwóch pierwszych setach, ale w miare upływu czasu Rosjanie ukazywali ze mozna ich ugryzc i na pewno nie jest to taki mechanizm jak cztery lata temu w Pekinie. Maja swoje schematy gry wypracowane perfekcyjnie w ataku i obronie, ale chyba gorsza jakosc zawodnikow. Suxho to nie Ball, Priddy i Stanley sa juz starsi i fizycznie sie juz mecza momentami, na ławce rezerwowych nie maja za bardzo klasowych zmiennikow. Owszem Amerykanie to jedni z faworytow i graja bardzo dobrze, ale jak najbardziej maja swoje mankamenty, a juz raz w bardzo waznym meczu je pokazalismy.
Laskowski mowił, że jest "losowanie". Tak bylo tez 4 lata temu i wprowadzono to by nie druzyny a FIVB moglo kombinowac przed ostatnimi meczami. "Losowanie" bo to z transparentnoscia za wiele wspolnego nie ma. W tym "losowaniu" mozna takze trafic na rywala z wlasnej grupy.A1 - B4
B1 - A4
a drużyny z miejsc 2-3 w grupach losowanie



