Od kiedy kibicujesz Milanowi? Od kiedy obserwujesz działania Gallianiego? Od wczoraj?
Powtarzasz brednie tu wypisywane, podchodząc niczym Mazur kompletnie bezrefleksyjnie do wszystkich przychodzących informacji, dostosowując wszystkie plotki do swoich wyobrażeń. Także krok po kroku:
Kibice są przeciwni sprowadzeniu Kaki, nikt go z tifosich nie chce. Ktoś rzucił bzdurę, że on ma być "prezentem" dla kibiców, a wszyscy to powtarzają bezmyślnie. Berlusconi zjadł zęby na polityce, poważnie myślisz, że zignorowałby wszystkie (!) odezwy ze strony kibiców - głosy na forach, wyrazy sprzeciwu pod Milanello, informacje kibicujących Milanowi dziennikarzy i tak dalej - bo ślepo wierzy, że to będzie prezent dla fanów?
To, że milan.sportube.pl czy acmilan.com.pl nie informują pięć razy dziennie o Dzeko nie świadczy o tym, że na transfer nie ma szans. Robinho sprowadziliśmy bez cienia plotek o zainteresowaniu nim, kiedy wydawało się, że atak jest nawet zbyt silny bez niego. Milan to klub specyficzny, tu wyjątkowo często przeprowadzane są transfery bez nawet jednej plotki na temat danego zawodnika. Jakim szokiem był transfer Cissokho? Gość znikąd się znalazł na testach medycznych. Robinho? Sokratis? I wielu innych. Jak widać po Robinho sprowadzamy tak nie tylko graczy wartych milion czy dwa. Poza tym jest początek sierpnia: jak media się rozkręcą, to jest jeszcze czas, by do wymiotów zalać nas plotkami o Bośniaku czy Tevezie.
Na lewej obronie Galliani działa w myśl taktyki, którą stosuje od lat: najpierw sprzedać, później kupić. Nie chce ryzykować zostania z czterema (trzech już mamy) lewymi obrońcami w kadrze. Dlatego chciał pozbyć się Vili (coś Valencii się nie spodobało, nie wierzę w problemy zdrowotne u zdrowego od lat piłkarza) i chce się pozbyć Mesbaha. Poważnie uważasz, że od lipca chce się pozbyć trzech z czterech lewych obrońców nie mając w planach sprowadzenia kogoś nowego? Gdyby Balzaretti był w jego planach, to by czekał jak Nocerino, na pewno by wytrzymał tydzień lub dwa, bo Milan to ciekawsza opcja od Romy Zemana. Na lewej stronie w razie odejścia wspomnianej dwójki spodziewam się przysłowiowego Emanuelsona: sprowadzenia zawodnika kompletnie nieznanego plotkarskim serwisom o Milanie.
No i najważniejsze w temacie Balzarettiego: uwielbiam tego gracza, ale on nie pasuje do naszej polityki transferowej sprowadzania piłkarzy znacznie młodszych i kreowania ich na gwiazdy. Nie wspominając o Zamparinim.
A czemu nie ma funduszy na transfery równych kwocie uzyskanej za Silvę i Ibrę, to wyjaśniono tym tekstem o FFP, to wszystko jest spójne i logiczne, pozwala spojrzeć na sprawę pod innym kątem i przekonuje. Ja jestem spokojny, że kwota na transfery wzrosła, tylko Galliani mając do załatania kilka dziur w składzie (napastnik, obrońca, pomocnik i ewentualnie ktoś na lewą stronę po oddaniu Vili i Mesbaha) robi to, co robił zawsze: działa powoli, by wycisnąć z pieniędzy, którymi dysponuje, maksimum. I jest w tym cholernie skuteczny. Jest 5 sierpnia, telenowela transferowa się kręci w najlepsze, martwiłbym się, gdyby był 31 sierpnia, a Galliani miałby do dopięcia trzy lub cztery zakupy. Dodatkowo on nie działa w próżni: jestem pewien, że co najmniej jeden, jeśli nie dwa, transfer zależy od ruchu Realu, nie jesteśmy City, w transferowym domino znajdujemy się w dalszej kolejności, nie uruchamiamy lawiny ruchów.



