Popis ignorancji.Ty natomiast myślisz że im więcej napiszesz tym to ma większy sens
Na przykład osoby głosujące na milannews.it w sondzie przeciwko jego przyjściu, osoby protestujące przeciwko polityce transferowej pod Milanello, kreatorzy opinii publicznej w postaci dziennikarzy Milanistów z prasy, kończąc na użytkownikach różnych międzynarodowych for. Na cuorerossonero, największym włoskim forum Milanistów, ze świecą szukać komentarzy osób cieszących się z przyjścia Kaki. On nie rozkręci sprzedaży biletów, a Silvio i Galliani nie są tak głupi, by te głosy lekceważyć i wierzyć, że będzie zbawcą sprzedaży karnetów.Nikttzn kto
To ma sens, bo Galliani chce ściągnąć ofensywnego pomocnika. Nie wierzę jednak, że byłby tak głupi i ignorował sygnały dochodzące ze wszystkich możliwych źródeł mówiące, że jego transfer będzie dla kibiców odgrzewanym kotletem. Pamiętaj, że kibice go nie lubili jeszcze przed odejściem z Milanu. Zarząd o tym doskonale wie.nie bez powodu Galliani już zaczął gadać że transfer jest prawie niemożliwy żeby 31 sierpnia ogłosić przyjście nowego Cracka w miejsce Ibry.
Nie. Piszę, jakbym był pewny, że Milan sprowadzi dobrego napastnika, którego transfer nie musi być codziennym tematem rozmów w prasie. Galliani takich transferów przeprowadzał wiele. Czy to będzie Dzeko? Nie wiem, ale nie zdziwię się, jeśli znienacka wrócimy po niego - zainteresowanie Milanu nim było poważne.Piszesz jakbyś był pewny że Braida czy Łysy rozmawiali o dzeko.
Także czytaj ze zrozumieniem, to nie będziesz takich bredni:
popełniał więcej.Nie masz żadnej pewności, zakładasz te swoje różowe okulary i snujesz [ch**] wie skąd te swoje teorie.
Co nie ma absolutnie żadnego związku z tym, o czym rozmawiamy. Cissokho to jeden z wielu przykładów transferu, który chciał Galliani wykonać, a o którym było cicho aż do samej finalizacji. Emanuelson? Robinho? Zeszłoroczny Witsel zablokowany przez Silvio?Proszę Cię, nie ośmieszaj już bardziej naszego zarządu bo nasi działacze tym transferem grubo narazili się w piłkarskim świecie transferowym zachowując się bardzo nie fair wobec zawodnika jak i klubu Porto.
O sytuacji na lewej obronie. Ty natomiast łykasz wszystkie plotki medialne równo, co musi budzić niezłą schizofrenię, bo one często sobie przeczą.O czym Ty piszesz.
Polityka Milanu jest taka, że od początku sezonu chcemy sprzedać całą trójkę: Vila, Taiwo i Mesbaha. Nie dogadał się z Torino? Byli inni chętni, nie widzę powodu, dla którego Galliani miałby nagle zrezygnować z prób wypychania go ze składu.
A skoro wypychał jednocześnie całą trójkę, to musiał mieć jakiś plan. No chyba że masz go za debila i uważasz, że Galliani chciał odchudzić kadrę zostawiając w niej trójkę bocznych obrońców na dwie pozycje.
Brednie, ale wierz Gallianiemu na słowo, nie raz takie działanie doprowadzało do niezłych jaj przy tłumaczeniu posunięć Milanu. Spotkanie z Lippim, który współpracował przy transferze Nocerino, było wcześniej, zastanawialiśmy się z mete o kogo może chodzić. Uraz Flaminiego był na tyle wcześnie, że dał Milanowi sporo czasu na dokonanie ruchu. Z Balzarettim też by czekano dłużej, on odszedł do Romy, bo nie miał innych ofert. Gdyby zainteresowanie Milanu było poważne, to nic by nie stracił czekając, a negocjacjami tylko by podbił bębenek.Chłopie nocerino był last minute, łysy sam mówił że po urazie Flaminiego 31 wpadł do niego jeden z ludzi działających w włoskim mercato z pomysłem Nocerino.
Tyle że, jak wspominałem - Balzaretti jest super, ale to piłkarz całkowicie sprzeczny z naszą obecną polityką transferową.
PSG było tak zainteresowane, że aż nie wyciągnęło 4 milionów euro na niego. Paryżanie nie mieli forsy?Przy Balzarettim od początku lipca był łączony z PSG i miał tam odejść nie było szansy przetrzymania tego transferu bo chciało go kilka klubów i trzeba było zapłacić te śmieszne ( nie dla Milanu który nie ma pieniędzy) nie całe 4 miliony euro.
Balzaretti odszedł, bo pojawiła się znikąd Roma, a nie miał innych ofert. Gdy były różne opcje (PSG i łączono go ze wszystkimi mocarzami z Włoch), to transfer był przeciągany ponad miesiąc, bo jego odejście było pewne od połowy czerwca, kiedy błysnął na euro. Spokojnie mógłby zaczekać jeszcze dłużej, jemu się nie spieszyło, chętni na usługi takiego piłkarza za tę forsę są zawsze.
Złote czasy Milanu których Ty pewnie nie pamiętasz już się skończyły
Takim postem niczym się nie różnisz od tych fanów (fana?) Juventusu, którzy przyklepali scudetto AD 2013 dla Starej Damy. Wydajecie wyroki w oparciu o wyłącznie własne przekonanie, nawet w sprzeczności z rzeczywistością.Transfery jakieś będą to jest pewne tylko jakie. MAtri czy Kaka to tylko uzupełnienie i tak już dość przeciętnego składu. Ja wyżej pisałem o wzmocnieniach adekwatnych do potrzeb jakie mamy na pozycjach to: wspomniani wyżej Balzaretti ( chyba nasza najsłabsza pozycja obsadzona Mesbahem i Lucą) i Dzeko ( następca Ibry który wcale nie dałby mniej niż Szwed)
Spoko, w 2010 roku mieliśmy beznadziejny skład, trenera, który wszystkich fanów rozczarowywał i na początku sierpnia tacy jak Ty uznali, że mercato jest zamknięte i nikt sensowny nie przyjdzie. W parę dni dopięto Ibrę i Robinho, którzy wygrali nam mistrzostwo. Nikt później swoich proroctw nie odszczekał, Ty pewnie też będziesz do tego ostatni.
Ja tam w Gallianiego wierzę. Sytuacja finansowa jest jaka jest, po to właśnie odeszli ci piłkarze, by móc mieć pole manewru na rynku transferowym. Dziura budżetowa nie pochłonęła 100% kwoty, jak powtarzam od miesięcy - już wcześniej Galliani miał ponad 20 milionów w ręce, czyli tę kwotę, którą co okienko wydajemy. Tyle że luk do załatania znacznie więcej, a budżet płacowy nie dawał żadnych możliwości. Sama zaoszczędzona pensja Ibry i Silvy to 36 milionów brutto, 18 netto, z czego spokojnie połowa pójdzie na nowych piłkarzy. Liczba mnoga!
Można operować liczbami, jak ja, a można na początku sierpnia (czy jak jeszcze inni pod koniec czerwca, tak samo jak Ty bezmyślnie powtarzając deklaracje Gallianiego o zamknięciu okienka) uznać mercato za zamknięte, beznadziejne i kropka. W sumie Twoje podejście też ma trochę sensu - jeszcze bardziej ode mnie będziesz się cieszyć ze wzmocnień.
Ja wolę poczekać. Na rynku jest sporo piłkarzy na wylocie, w samym Realu jest parę ciekawych kąsków. To czas dla Gallianiego, by szaleć i szokować.
Wydaje mi się też, że istotne było to, jak zespół zareaguje na zmianę taktyki. Galliani teraz w przypadku pomocy wie, jakiego pomocnika trzeba szukać, bo nie jest już nam potrzebny Van Bommel bis. Zespół w sparingach gra inaczej, niektórzy odżyli i Galliani też musiał zrewidować swoje plany przedsezonowe - w mediach plotkowano, że Urby będzie obrońcą, teraz jest właściwie pewne, że ta opcja to ostateczność. Nie zdziwiłbym się, gdyby czekano z transferami nie tylko ze względów ekonomicznych, ale też po to, by przekonać się, jak zareaguje zespół na odejścia, by ściągać pod koniec sierpnia piłkarzy, którzy na początku lipca wydawaliby się zbędni - potrzebowaliśmy Diarry, a teraz potrzebny będzie chyba raczej Sahin.
Na koniec dodam, że nie rozumiem, jak kibic klubu, który od lat wszystkie ważne transfery wykonuje pod koniec okienka, uznaje mercato za beznadziejne piątego sierpnia.
Aaa, zapomniałem wspomnieć o Matrim. Sytuacja Juventusu jest taka, że jakby Matri był priorytetem Milanu (czyli jakby Gallianiego było stać co najwyżej na takiego piłkarza), to Matri by u nas już był, bo Juventus szuka pieniędzy na dalsze wzmocnienia. Sportube pisało o zatrzymaniu akcji "Matri" i nie dziwi mnie to - Galliani sobie zabezpieczył plecy na wypadek jakiś niespodziewanych wypadków, a zakulisowo pewnie uderza po napastnika lepszego.



