Najbardziej Przereklamowani Pilkarze Swiata

Awatar użytkownika
Loczek
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1594
Rejestracja: 07 sty 2005, 8:53
Reputacja: 2
Lokalizacja: Na zsyłce

Post autor: Loczek » 21 maja 2005, 9:58

Przereklamowani piłkarze są domeną klubów i ponadprzeciętnym budżecie. Wystarczy spojżeć na kadrę np: Chelsea. Od góry do samego dołu widać piłkarzy, którzy w innych klubach zrobiliby karierę, a tu muszą siedzieć na ławce. Mateja Kezman - lider PSV i najlepszy strzelec Eredivisie dzisiaj jest nikim w Anglii. Następny w kolejce - Alexiej Smertin - dobry środkowy pomocnik, grzeje ławkę. Carlo Cudicini - nie wiadomo po co chce jeszcze zasilać kadrę. Lepszym posunięciem byłoby powrócenie do ojczyzny. Robert Huth - prawdopodobnie po zakończeniu sezonu przejdzie do Bayernu Monachium. I ta decyzja jest bardzo trafna. Można tak wyliczać i wyliczać.
Najbardziej przereklamowani według mnie, to prawie cała Chelsea Londyn. Poza nią szpic nastawić należy na Real Madryt. Tam, oprócz Casillasa wszyscy są tylko pluszowymi maskotkami, ktore przyciskają fanki do ciała by zaspokoić wieczorne fantazje. Owen, Beckham - Anglicy nie sprawdzają się na Półwyspie Iberyjskim. Ronaldo - grubasek, ktory już tylko w reklamach czaruje. Roberto Carlos - nic już z niego nie będzie, przeciętny chłopak z podwórka królewskich. Figo - dziadzio, płaczący za każdym razem, kiedy trener nakazuje mu pozostanie na lawce. Itd itp.
Wracając jednak do realnych piłkarzy, którzy zarabiają na swoim wizerunku należy wspomnieć np: Olivera Kahna, który ( mówcie co chcecie ) jest już końcówką knota w świeczce kariery pilkarskiej.
Freddy Adu - młodziutki chlopak, który więcej kasy zbil na reklamach, niźli na samej grze. Szkoda, bo woda sodowa często rozsadza bruzdy na mózgu i w przyszłości staje się kimś w rodzaju Cantony, Ibrahimovica i tym podobnych ,,świrów".
Wielcy pilkarze, wielkie transfery, wielkie pieniądze, a osiągi znikome. Co roku media pożerają wizerunki, by nasycić swe marne żołądki. Wyssane z palca fakty stają się mieczem ścinającym morale piłkarzy.

Wróć do „Wracając Do Meritum”