Finał świetny, oczywiście byłem za Ruskimi i w trzecim secie bardziej dla żartu powiedziałem, że będzie powtórka z Belgradu (blamaż Polski, która prowadziła 2:0 i 23:18 w trzecim secie, a poległa) no i sprawdziło się (jakoś [k****] zwycięstwa drużyn "niezainteresowanych" to przewiduję, ale jak mam trafić wygraną Polaków czy Bayernu to zawsze wtopa - porażki za to przewiduję bezbłędnie). Generalnie w turnieju mężczyzn można było zauważyć zatrzęsienie wyników 3:2 odrobionych ze stanu 0:2 (Niemcy - Serbia, Rosja - USA, Włochy - Austalia itp.). Super sprawa i super turniej.
Swoją droga oglądając finał i patrząc na gwoździe, które wbijali Michajłow czy Muserski to głowa mała. Wtedy dopiero widać jak źle na turnieju grali Polacy, którzy przecież w ostatnich dwóch latach na czterech turniejach zdobyli cztery medale. Na igrzyskach jednak dzieci we mgle.



