skrót z meczu Milan - Palermo
mimo, że Ancelotti wystawil "II" squad na ten mecz wreszcie podobała mi się gra gospodarzy w offensywie, ktora byla rozgrywana z polotem i wielką chęcią do gry a nie jedynie klepaniem schematów i łudzeniem sie o moze teraz wyjdzie...
pieknie zagrał Serginho, ktory był motorem napedowym, Tomasson troche sie potykał o własne nogi ale i tak to spotkanie nalezy mu zaliczyc na plus.
..obrona... kulawa i słaba, chociaz ten karny to raczej z kapelusza, ale jak sie strzela samoboja, prokuruje karnego a pozniej 2 obroncy nie umieja wybic pilki z pola karnego to nie nalezy sie dziwic, ze sie nie wygrywa.



