Cassano do Interu za 5 milionów euro i Pazziniego. Mam jakoś przeczucie, że Pazzini nam się przyda i będzie strzelać, ale odejście Cassano nas zaboli po stokroć mocniej.
Antonio zabraknie na dzisiejszym sparingu z Juventusem.
Obawiam się, że to się łączy z przyjściem Kaki do Milanu, który będzie grał za plecami dwójki napastników. Tyle że tych napastników zaczyna brakować - potrzebujemy jednego już teraz, a z odejściem Cassano potrzebujemy cracka do pierwszego składu, nie tylko rezerwowego, którego Milan szuka od jakiegoś czasu. Pokładanie nadziei w Pato i El Shaarawym to decyzja karkołomna.
Galliani chce utrzymać radość i pozytywną atmosferę w szatni nawet kosztem podcięcia nóg zespołowi. Bez Cassano nie liczymy się w walce o tytuł i skazujemy się na rywalizację o LM, dodając sobie dodatkowo Inter jako groźnego rywala, który na transferze Antonio bardzo, bardzo wiele zyska.
Żeby wyrównać tę stratę kibicom Galliani musiałby dokonać cudów, na których obecnie klubu nie stać.
Nie pamiętam, by jakakolwiek decyzja zarządu wkurwiła mnie tak mocno, jak ta. Przypomina mi się jeszcze transfer Emersona jako zbawcy linii pomocy.



