Everton zagrał kapitalne spotkanie. Manchester United ma ogromnego farta, że tylko 1-0 i że tyle czasu miał w meczu. Najpierw dwa razy w poprzeczke, jeszcze ze 2 świetne interwencje De Gei, takie stuprocentowe, oprócz tego kilka bardzo dobrych. Jagielka raz uratował Everton przed stratą bramki jak wybił sprzed linii, ale poza tym to raczej tylko Everton. Robin van Judasz niewidoczny, no ale wszedł w 65. minucie i nic nie grał w okresie przygotowawczym, więc nie bardzo gotowy. Bardzo przyjemny wynik.
nie przekręcaj nazwisk // fieldy



