Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 21 sie 2012, 12:57

W zasadzie wszystko co najważniejsze napisano. Nie ma co panikować, to dopiero pierwsza kolejka a zazwyczaj sezony, które zaczynamy źle kończymy dobrze w przeciwieństwie do tych kiedy błyszczymy na początku a na koniec zostajemy z niczym jak choćby w poprzednim.

Kilka celnych cytatów podsumowujących to co się stało wczoraj.
John Travolta pisze:Przegraliśmy ten mecz w dużej mierze przez dominację fizyczną graczy Evertonu. Nie mogę sobie przypomnieć jednego przegranego pojedynku w powietrzu Fellainiego.
muszeq pisze:A okazje Evertonu? Przede wszystkim byli lepsi fizycznie, zarówno siłowo, jak i szybkościowo. Zabrakło walki z naszej strony, agresji. Cóż, grało dziś tylko dwóch nominalnych obrońców, ale to nie jest wytłumaczenie. Było za nerwowo, piłkarze Evertonu zbyt łatwo dochodzili do okazji bramkowych. W ofensywie było fatalnie, ale w obronie jeszcze gorzej.
Kamil232 pisze:Ale po prostu ten mecz wyglądał jak te najgorsze w tamtym sezonie, srodek pola w ogóle nie istniaj i mimo tych wzmocnień bolączki są takie same jakie były.
Dokładnie tak jak pisze Kamil, miałem deja vu z meczu z Basel. Everton zasłużenie w końcu wdusił tę bramkę choć powinien to zrobić dużo wcześniej. Najgorsze było jednak to, że my nawet przez chwilę nie wiedzieliśmy jak odpowiedzieć. Jedyny pomysł to piłka do boku i wrzutka na Rooneya i Van Persiego po zmianie czyli wielkoludów i mistrzów w grze głową podczas gdy Hernandez patrzył na to z trybun. Jak to miał być nasz plan to lepiej było trzymać Meksyka na ławce. Jeżeli taki jest nasz pomysł na grę kiedy nie idzie to nie wróżę nam sukcesów w tym sezonie bo wychodzi na to, że wystarczy zabetonować środek pola i nas nie ma.

Zgadzam się również z dominacją fizyczną Evertonu, dziwnie tak pisać ale wczoraj wyglądali na naszym tle jak drużyna z wyższej klasy rozgrywkowej, fizycznie nas zniszczyli a Fellaini wyglądał jak kandydat do Złotej Piłki, przestawiał naszych obrońców i "obrońców" jak tylko chciał, wygrywał wszystko w górze, było to wręcz trochę upokarzające. Poza tym oczywiście należy Evertonowi pogratulować świetnego meczu i wielkie brawa należą się Moyesowi za przesunięcie Belga nieco wyżej, to on był wczoraj naszym największym koszmarem. A my zagraliśmy jak nie United, albo jak najgorsze United z zeszłego sezonu, nawet jeśli nie szło to nie było tej determinacji i chęci zwycięstwa, którą nadrabialiśmy gdy gra się nie układała, nie było też tego wyrachowania i boiskowej inteligencji dzięki, której wygrywaliśmy tytuły w ostatnich latach, był tylko chaos, bezsilność, brak pomysłu i De Gea wyprawiający cuda w bramce.

Forma jeszcze pewnie przyjdzie ale pytanie kiedy i czy uda nam się ją ustabilizować na długi okres czasu, bez tego nie ma mowy o tytule. To co martwi i wkurwia to co wyprawia nasz sztab medyczny. Smalling i Ferdinand nie pojechali na Euro mimo, że chcieli, mieli mnóstwo czasu na wypoczynek i dobre przygotowanie się do sezonu, podobnie Evans, Jones na Euro pojechał w charakterze turysty, podsumowując nasza defensywa miała naprawdę porządne wakacje i to jest jakiś skandal, że na pierwszy mecz sezonu wychodzimy ze skrzydłowym na boku obrony i kluczowym pomocnikiem na stoperze. Ja rozumiem, że w sezonie dzieją się różne rzeczy i nie ma się wpływu na wiele czynników ale do jasnej cholery to jest pierwszy mecz sezonu a my mimo posiadania kilku gości na środek obrony mamy do dyspozycji tylko jednego z nich i co więcej okazuje się, że w najbliższym czasie to się nie zmieni. Ktoś powinien się z tego wytłumaczyć.
Kamil232 pisze:Dzisiejszy mecz tylko potwierdził moje obawy co do tego jak zostało przeprowadzone to okienko transferowe. Bierzemy Kagawe który jest stworzony do 4-2-3-1, i do tego dokładamy Van Persiego, mając już świetnych napastników. I jakim tu niby system mamy grać? Shinji był jedynym który dzisiaj nie zawiódł, zagrał bardzo dobre zawody czyli co pasowałoby teraz grać jednym napastnikiem mając ich 5 klasowych :roll: I gdzie tu logika przy kupowaniu tych zawodników? Można powiedzieć, że mamy różne opcje teraz do gry, ale ja bym powiedział, że to nie ma za bardzo ładu i składu. Mamy 5 napastników więc granie jednym zakrawa o jakąś kpinę. Trzeba było się na coś zdecydować albo bierzemy Kagawe i przechodzimy na gre jednym napastnkiem, albo dokładamy Van Persiego i kupujemy jakiegoś silnego box to boxa w stylu Dembele i tyle.
Generalnie zgadzam się z tym i mam podobne odczucia, tak jak wcześniej pisałem to okienko mimo wielkich transferów jakieś strasznie chaotyczne w naszym wykonaniu, bijemy się o Hazarda i Mourę a kończymy z Van Persim, kupujemy Kagawę, zawodnika bardzo obiecującego ale wymuszającego nieco inną grę ale dokładamy do niego Van Persiego co z kolei znowu wskazuje, że musimy grać dwoma napastnikami bo mamy nadmiar bogactwa z przodu. Nie wiem jaki plan ma Fergie ale jeśli te transfery miały nas zaprowadzić do takiej gry jak wczoraj i wysyłania Chicharito na trybuny to coś tu nie gra.
muszeq pisze:Jeśli chodzi o grę środkowych pomocników w defensywie to pisałem, że pewnie lepiej, gdyby jednego z nich zastąpił gość od czarnej roboty. Postawiliśmy na dwóch dobrze czujących się z piłką przy nodze graczy, którzy potrafili utrzymywać futbolówkę w grze - no tutaj znowu wychodzi posiadanie piłki. Nie wzięło się ono znikąd, po prostu potrafiliśmy utrzymać się przy piłce nawet pomimo pressingu ze strony Evertonu. Utrzymanie się to jedno, a rzeczywiste kreowanie gry to drugie.
Też muszę się z tym zgodzić w dużej mierze. To o czym pisaliśmy z redem jakiś czas temu, po przyjściu Kagawy z tymi graczami, których mamy brakuje nam siły w środku i wczoraj boleśnie się o tym przekonaliśmy. No i znowu wracamy do okienka, Ferguson miał kapitał i największą jego część wpompował w gracza, owszem świetnego, ale nie takiego jaki jest nam w tej chwili najbardziej potrzebny. Zamiast rozwalać bank dla Holendra trzeba było porwać się albo na kogoś kto nam ustabilizuje środek albo będzie odwalał czarną robotę i pozwoli błyszczeć graczom grającym przed nim, taki Yaya albo Fellaini właśnie by nam się przydali. Nic nie ujmując Clevowi i Rudemu, zrobili wczoraj posiadanie, podawali też dokładnie, ze swoich zadań wywiązywali się nieźle ale zaryzykuję stwierdzenie, że ze środkiem Clev-Scholes-Kagawa tytułu nie wygramy. Trzeba liczyć na powrót obrońców i przesunięcie Carricka znowu do środka bo gość w tej formacji jest po prostu niezbędny, on nam układa i porządkuje grę.

Martwi forma skrzydłowych i napastników, nasza indolencja z przodu wynikała głównie z ich słabej dyspozycji, mam nadzieję, że Ferguson będzie miał łeb na karku i wobec takiego bogactwa z przodu będzie rotował i grał tymi, którzy aktualnie będą w gazie. Z tym, że Rooney jest świętą krową i gra bardzo chimerycznie już się pogodziłem, zmartwiła mnie jednak forma Welbecka, także ta fizyczna, wczoraj dostał jedną taką piłkę, do której Danny z zeszłego sezonu doszedłby z łatwością i stanął oko w oko z Howardem, wczoraj bez trudu skasował to obrońca. Jeśli nie uda się opchnąć Berbatova to też szkoda nie wykorzystywać jego atutów trzymając go poza boiskiem.

Sezon jest długi więc trzeba patrzeć do przodu, na pewno będzie lepiej, oby już z Fulham.
Kamil232 pisze:Moglibyśmy w sumie, żeby upchnąć trójkę do składu przejść na 3-5-2, mamy po lewej Evre który mógłby pełnić role bocznego pomocnika, po prawej Valencie, ale co wtedy z Youngiem i Nanim.
O tym samym myślałem przed sezonem :mrgreen: Skład do tego mamy bardzo fajny, w obronie Vidic, Smalling, Jones, Evans i Rio, na prawym boku Valencia i Rafael, na lewej Evra a od biedy Young też by się mógł nadać, w środku kto aktualnie jest zdrowy :wink:, w ataku też byłoby kim straszyć. W zasadzie problem byłby tylko z Nanim. Tyle, że to tylko nasza wariacja, nie wierzę żeby Fergie był skory do takich zmian w taktyce.
Ostatnio zmieniony 21 sie 2012, 13:28 przez Morrow, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Anglia”